NFL
Marcin Gortat nigdy nie ukrywał, że jego największym marzeniem jest zostać ojcem i mieć syna. Lada moment to marzenie się spełn ➡️
Marcin Gortat nigdy nie ukrywał, że jego największym marzeniem jest zostać ojcem i mieć syna. Lada moment to marzenie się spełni. — Jestem ostatnim z mojego rodu Gortatów. Robert [brat — red.] ma córkę i już jest starym zgredkiem. […] Ja jestem jedyny, który może przedłużyć nasz ród — mówi były koszykarz NBA w podcaście “W cieniu sportu”. A na pytanie, czy nie boi się, że przykleił synowi dużo łatek jeszcze zanim ten się urodził, odpowiada wprost: “Nie obchodzi mnie to, stary. Mam to w du**e”. Na tym nie koniec.
Marcin Gortat od siedmiu lat jest związany z Żanetą Gortat-Stanisławską. W sierpniu 2025 r. emerytowany koszykarz zdradził, że jego żona jest w ciąży. “Uczyniła mnie najszczęśliwszym mężczyzną na świecie” — cieszył się, ogłaszając fanom radosną nowinę.
Niedługo później zdradził w “Pytaniu na śniadanie”, że wraz z żoną spodziewają się syna. Gortat marzył o tym od lat. “Największym marzeniem wiadomo — zawsze jest mieć syna i mieć rodzinę, fantastyczną rodzinę, ale przede wszystkim mieć syna” — mówił w grudniu ub.r.
W podcaście “W cieniu sportu” nie zabrakło tematu syna Marcina Gortata. — Jara cię to, że za chwilę zostaniesz ojcem? — zapytał Łukasz Kadziewicz
Mega. Piękna sprawa i gdyby nie ta informacja przy tym wszystkim, co się teraz dzieje, to zwariowałbym, ale to jest najpiękniejsza rzecz, jaka mogła mnie spotkać — nie ukrywał Gortat.
Wiesz, dostać się do NBA jest czymś pięknym. Podpisać pierwszy kontrakt, drugi kontrakt, potem ten trzeci, wielki decydujący […]. Te wszystkie drobne sukcesy, sukcesiki […] to wszystko to jest pikuś przy tej informacji, jak żona ci mówi, że będziesz tatą. I ten pierwszy moment, jak na USG […] słyszysz bicie serca i widzisz młodego, który, jestem święcie przekonany, pokazał pistolecik na zdjęciu. Ja mówię: “Widzisz, kochanie, patrz, tutaj spec nasz rośnie. Będzie gromowcem chłopak”. I się śmiałem — opowiadał 41-latek.
[Syn] kopie bardzo mocno, budzi żonę non-stop. Siedzimy na kanapie, oglądamy film i nagle taka noga wystaje, cały brzuch się jej rusza, jakby miała takiego, za przeproszeniem, aliena w środku. Super sytuacja, kładę rękę, nagrywam filmiki. To jest coś, o czym marzyłem całe życie — kontynuował.
Później nawiązał do swojego rodu. — Jestem ostatnim z mojego rodu Gortatów. Robert Gortat ma córkę i już jest starym zgredkiem. Pozdrowienia, Robert. Tak, już jest starym zgredkiem, już syna nie będzie miał. Ja jestem jedyny, który może przedłużyć nasz ród. A nieskromnie powiem, że mój tata olimpijczyk, brat wielokrotny mistrz Polski i naprawdę zasłużony bokser, ja w NBA grałem i chciałbym, żeby gdzieś tam syn kontynuował to nasze dziedzictwo — podkreślał.
Nie jest tajemnicą, że syn Gortata otrzyma imię Marcin Junior. W listopadzie ub.r. Żaneta Gortat-Stanisławska zdradziła, że w tej kwestii nie miała nic do powiedzenia. “Imię wybrał mój mąż już lata temu — bez żadnych negocjacji. Marcin Junior. Myślę, że nikt się nie dziwi. A jeśli odziedziczy jego pasję i determinację, to kto wie, może i historia zatoczy koło” — wyznała bizneswoman w Q&A.
Nie boisz się, że strasznie dużo łatek mu przykleiłeś, jak on jeszcze nie pojawił się na świecie? — zapytał Łukasz Kadziewicz.
— I don’t care, man. I don’t give a f**k (z ang. “Nie obchodzi mnie to, stary. Mam to w du**e”). Nie interesuje mnie, co ludzie mówią. Kompletnie mnie nie interesuje, co ludzie powiedzą na temat mojego syna, bo mój syn będzie sam kowalem swego losu — stwierdził Marcin Gortat.
Nie będzie. Nazywa się Marcin Gortat Junior. Nie będzie, stary — nie odpuszczał były siatkarz.
Przekażę mu wszystko, co mogę mu przekazać. Przekażę mu wszystko to, czego ojciec mnie nie nauczył — oznajmił były gracz NBA.
— Co najważniejsze, będzie dorastał w pełnym domu, przynajmniej taką mam głęboką nadzieję. Oczywiście życie może pisać różne scenariusze, ale będzie […]. Mam najwspanialszą kobietę pod słońcem i postaram się dać mu wszystko, co mogę i on sam na koniec dnia wybierze swoją drogę, kim chce być, czy koszykarzem, czy sportowcem, czy żołnierzem, czy doktorem, czy złodziejem. To już będzie jego decyzja, kim on zostanie — zaznaczył.