Connect with us

NFL

Sebastian M. wynajął prywatnego biegłego, by obalić tezy prokuratury. Jego działania wywołały szok wśród rodzin ofiar wypadku na A1.

Published

on

Sebastian M. (35 l.) wystawił rodziny ofiar wypadku na A1 na kolejne cierpienie i łzy. Broniąc się przed wyrokiem, który może oznaczać dla niego osadzenie w więzieniu, wynajął biegłego, który ma obalić tezy prokuratury oskarżające go o spowodowanie wypadku. Biegły dostarczył ekspertyzę oskarżonemu, a ten zeznając przed sądem, cytował 8 stycznia jej fragmenty, wprowadzając bliskich ofiar w osłupienie. Według opinii biegłego Sebastiana M. powodem katastrofy mogła być jazda kierowcy kii na kole dojazdowym i rozerwana opona w jego pojeździe. Biegły ma sugerować w swej opinii, że zmarły kierowca mógł mieć alkohol we krwi. — Oskarżony wybrał sobie z prywatnej ekspertyzy te elementy, które mu się najbardziej przydają do tworzenia swojej wersji — podsumował prokurator Aleksander Duda, który sporządzał akt oskarżenia.

Sebastian M. oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1.13
Zobacz zdjęcia
Sebastian M. oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1. Foto: Bandyci drogowi/Facebook, Rafał Klimkiewicz / Edytor
Przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim od września ubiegłego roku toczy się proces Sebastiana M. Zdaniem prokuratury 16 września 2023 r. doprowadził on do wypadku, w którym zginęła trzyosobowa rodzina wracająca do Myszkowa z urlopu nad morzem. Martyna (†37 l.), Oliwier (†5 l.) i Patryk (†39 l.) nie mieli szans na ratunek. Zginęli w płonącym aucie. Powodem wypadku ma być nadmierna prędkość bmw kierowanego przez Sebastiana M. Jechał on ponad 300 km/H. Oskarżonemu grozi 8 lat więzienia.

Podczas ostatniej rozprawy (8 stycznia br.) milczący dotąd podejrzany o spowodowanie tragedii sprzed dwóch lat, zabrał głos. To, co usłyszały rodziny, określiły jako “szkalujące paszkwile i kłamstwa”.

— Koło miało zerwaną oponę, kierowca kii z takim kołem nigdy nie powinien poruszać się po autostradzie — grzmiał oskarżony, powołując się na opinię swego eksperta. Dowodził, że to Patryk B. († 39 l.) kierowca kii jadąc na kole dojazdowym, przekroczył prędkość i zajechał mu drogę. Zarzucił prokuraturze stronniczość, omijanie krytycznych faktów decydujących o przebiegu wypadku. Sebastian M. i jego obrona domagają się dopuszczenia przez sąd opinii prywatnego biegłego i uwzględnienia nowych wniosków dowodowych.

Zapłakane matki ofiar wypadku uczestniczące w rozprawie, nie mogły opanować zdenerwowania. Chwilę wcześniej, zanim padły oskarżycielskie tony z ust Sebastiana M. , słyszały dramatyczne relacje świadków, którzy próbowali ratować ich dzieci z płonącego auta. — Jest to próba rozmycia odpowiedzialności i przerzucenia ciężaru za to zdarzenie na nieżyjącego kierowcę, który nie może się bronić i nie może przyjść na tę salę i nie może się skonfrontować z oskarżonym, bo nie żyje — mówił mecenas Łukasz Kowalski, pełnomocnik rodzin ofiar wypadku.

Sebastian M. od chwili tragicznego zdarzenia twierdził, że kierowca kii zajechał mu drogę. Po ponad dwóch latach swoją tezę uzupełnił o nowe szczegóły. Teraz, jak powołuje się na swojego eksperta, Patryk B. prowadził auto z zamontowanym kołem dojazdowym, w którym pękła opona. To miało spowodować, że zajechał drogę bmw, prowadzonemu przez Sebastiana M., doprowadzając do zderzenia. Na miejscu wypadku, jak dowodził oskarżony i jego obrończyni, znaleziono koło dojazdowe z kii, którego nie badano. Sebastian M. wytyka śledczym nierzetelne wykonanie szkicu roboczego z miejsca wypadku. Podważa protokół oględzin, bo nie odzwierciedla on jego zdaniem śladów na jezdni, które miała pozostawić kia. Zdaniem oskarżonego, odczyt śladów przedwypadkowych tego pojazdu nie został wykonany bezpośrednio u producenta, KIA Polska, co mogło mieć wpływ na odczyt danych. Mecenas Katarzyna Hebda, obrończyni Sebastiana M. uważa, że koło dojazdowe nie wypada tak sobie z pojazdu. — Jeśli mamy wątpliwości, zbadajmy to — zwracała się do sądu o uwzględnienie opinii powołanego przez swojego klienta biegłego.

Prokurator Aleksander Duda zwrócił uwagę obronie i oskarżonemu, że biegli powołani przez prokuraturę z zakresu rekonstrukcji wypadków zapoznali się z całością zgromadzonych dowodów i na ich podstawie wydali opinie.

— Ich ustalenia są jasne i nie budzą żadnych wątpliwości. Opierają się na całości materiału dowodowego, a nie na wyrwanych z kontekstu elementach, które służą do budowania teorii, co do której nie ma żadnych dowodów — stwierdza prokurator Aleksander Duda. — Oskarżony ma prawo przeczytać, cokolwiek mu się podoba. Wybrał sobie z prywatnej ekspertyzy te elementy, które mu się najbardziej przydają do tworzenia swojej wersji — dodał śledczy

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 UKfoxnews