NFL
To może zaskoczyć wielu
Urbaniak był jednym z tych muzyków, których nazwisko od lat funkcjonuje jak znak jakości – skrzypek i saksofonista, kompozytor, twórca projektów, w których jazz spotykał się z innymi światami. Współpracował z wieloma artystami, a jego droga zawodowa przez lata budowała wizerunek człowieka, który nie uznaje granic gatunków.
W ostatnich latach mówiło się jednak nie tylko o jego muzyce, ale też o zdrowiu. Sam opowiadał o komplikacjach po zabiegu kardiologicznym i o tym, jak mocno odbiły się one na jego kondycji.
“Miałem wielką przygodę, bo przy niewielkim zabiegu kardiologicznym pojawiły się komplikacje, między innymi dlatego mam teraz głos jak Miles Davis. Byłem w śpiączce farmakologicznej przez pięć dni”
– wyznał w wywiadzie.
To tło sprawiło, że wiadomość o jego śmierci (20 grudnia 2025 r.) uderzyła zarówno w środowisko muzyczne, jak i fanów pamiętających go z koncertów, wywiadów i kultowych projektów.
Czytaj więcej:
Podczas uroczystości na Powązkach nie zabrakło momentów, które miały w sobie coś więcej niż oficjalne pożegnanie wielkiego artysty. Szczególnie mocno wybrzmiało wystąpienie żony muzyka, Doroty Urbaniak – intymne, czułe, pełne konkretów z ich życia.
“Byliśmy razem z przerwami na dobre i na złe prawie 20 lat”
– powiedziała.
“Dziś mam tyle lat, ile Michał miał, gdy się poznaliśmy”
– dodała, a te słowa dosłownie zatrzymały salę.
Pojawił się też fragment, który – choć lekki – idealnie oddał charakter Urbaniaka i został jednym z najczęściej cytowanych w relacjach.
“Jestem pewna, że kiedy Michał zapuka już do jakichś drzwi tam gdzieś, to jego pierwsze pytanie będzie: ‘A jakie macie hasło do Wi-Fi?’”
– skwitowała żona, a na końcu nie ukrywała już emocji.
Wśród osób zabierających głos był też prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.
“To jest zawsze dla mnie najtrudniejszy moment, dlatego, że żegnamy kogoś wyjątkowego, kogoś, kto również był bliski mojemu sercu”
– mówił, podkreślając, jak ważną postacią Urbaniak był dla kolejnych pokoleń.
Media odnotowały również poruszającą przemowę Artura Żmijewskiego. Aktor wspomniał spotkanie z muzykiem i jego żoną z października:
“Kiedy widzieliśmy się z Michałem i Dorotą w październiku, nie sądziłem, że w tak krótkim czasie przyjdzie mi mówić jego słowami na takiej uroczystości. Posłuchajcie…”
– powiedział, po czym odczytał fragment z książki autorstwa Urbaniaka.
Czytaj więcej:
Ostatnie pożegnanie Michała Urbaniaka odbyło się 7 stycznia 2026 r. o godz. 13:00 w Domu Pogrzebowym na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie, a następnie urnę złożono w Alei Zasłużonych. Uroczystość miała charakter państwowy (w relacjach podkreślano też wojskową oprawę), co samo w sobie pokazuje rangę artysty.
Tyle że tego dnia równie głośno, jak o gościach i przemówieniach, mówiło się o urnie – barwnej, przyciągającej wzrok, nietypowej jak na taką ceremonię. Prowadzący uroczystość wyjaśnił, skąd ten wybór:
“Urna, która przypomina jego szaliki, których miał miliony. Jest tak kolorowa, wyjątkowa, jak kolorowy był Michał.”
Obok urny pojawiły się też przedmioty, które dopełniły przekaz: instrumenty – biały saksofon i elektryczne skrzypce. Jak opisywano, nie był to “dekoracyjny” gest, tylko symboliczne postawienie kropki nad i: Urbaniaka żegnano tak, jak żył – muzyką, charakterem i własnym stylem.
Czytaj więcej: