NFL
Ksiądz nie zamierzał gryźć się w język
Ksiądz Jarosław Wąsowicz, wybrany przez Karola Nawrockiego na kapelana, w ostatnim czasie dał się poznać jako duchowny, który nie unika jednoznacznych ocen politycznych. W rozmowie z Danielem Nawrockim, synem prezydenta, przeprowadzonej w ramach cyklu „Nawrocki w Polsce”, odniósł się do wydarzeń z października, które na pierwszy rzut oka miały wyłącznie sportowy charakter.
Szybko jednak okazało się, że mecz reprezentacji Polski stał się pretekstem do znacznie szerszej dyskusji o języku, symbolach i podejściu władz do Polaków mieszkających na Wileńszczyźnie.
Duchowny skupił się na komunikacie opublikowanym przez Kancelarię Premiera, który pojawił się po spotkaniu rozegranym w Kownie. W jego ocenie zabrakło w nim wrażliwości na historyczne i tożsamościowe kwestie, które dla Polaków mieszkających na Litwie mają szczególne znaczenie.
Rozwiń
Mecz Polska–Litwa i gest premiera wobec dzieci z Wilna
Październikowe spotkanie reprezentacji Polski z Litwą zakończyło się zwycięstwem Biało-Czerwonych 2:0. Bramki dla drużyny prowadzonej przez Jana Urbana zdobyli Sebastian Szymański oraz Robert Lewandowski. Mecz w Kownie oglądał Donald Tusk, który zasiadł na trybunie honorowej obok litewskiej premier Ingi Ruginiene.
Po zakończeniu spotkania pojawiła się informacja, że polski premier zaprosił na stadion dzieci z Wilna, by wspólnie kibicowały reprezentacji Polski. Gest ten został przedstawiony jako sympatyczny i integrujący, skierowany do młodych osób związanych z polską kulturą i językiem poza granicami kraju.
W oficjalnym komunikacie użyto jednak określenia „polonijne dzieci z Wilna”, co stało się punktem zapalnym całej sprawy.
Ile Sting dostał za koncert na Sylwestrze? TVP odpowiada
Czytaj dalej
Nie żyje już 10 osób. Policja wydała ważny komunikat
Czytaj dalej
Takiego ogrodzenia już nie postawisz. Wchodzi bezwzględny zakaz, zacznie się w 2026 roku
Czytaj dalej
„To tak, jakbyś ich uderzył w twarz”. Ksiądz Wąsowicz krytykuje Tuska
Najmocniejsze zarzuty padły właśnie pod adresem użytego sformułowania. Ksiądz Jarosław Wąsowicz nie krył oburzenia.
– Dla nich największą obrazą jest powiedzenie, że są Polonią. Tak, jak zrobił to premier podczas ostatniego meczu. Kancelaria Premiera napisała, że Donald Tusk zaprosił dzieci polonijne z Wilna. To tak, jakbyś ich uderzył w twarz – stwierdził Jarosław Wąsowicz w rozmowie z Danielem Nawrockim przeprowadzonej w ramach cyklu “Nawrocki w Polsce”.
Duchowny podkreślił, że w jego ocenie takie określenie umniejsza tożsamości osób mieszkających na Wileńszczyźnie. Jak zaznaczył, nie są oni emigrantami ani diasporą, lecz ludźmi, którzy pozostali na ziemiach historycznie związanych z Polską.
– Nie możemy ich nazywać Polonią. To są Polacy, którzy zostali na polskich ziemiach i pilnują naszych narodowych tradycji, języka – dodał ksiądz Wąsowicz, wyraźnie dystansując się od narracji przyjętej przez premiera.
Wypowiedź kapelana wybranego przez Karola Nawrockiego pokazuje, jak jedno słowo może stać się symbolem znacznie głębszego sporu o pamięć historyczną, tożsamość i sposób, w jaki państwo komunikuje się z Polakami mieszkającymi poza jego obecnymi granicami.