NFL
Nikt się tego nie spodziewał!
Kiedy w Polsce większość z nas walczyła z poświątecznym spadkiem formy, Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski postanowili powitać rok 2026 w zupełnie innym klimacie. Para wybrała się na wyspę Hajnan, którą biura podróży lubią nazywać „chińskimi Hawajami”. Zamiast puchowych kurtek i mrozu, zaserwowali sobie palmowe liście, szerokie plaże i azjatyckie słońce. Dla duetu z „Pytania na śniadanie” te wakacje to nie tylko okazja do opalania, ale przede wszystkim ucieczka od codziennego zgiełku. W sieci regularnie lądowały kadry, które u wielu mogły wywołać lekkie ukłucie zazdrości. Punktem kulminacyjnym był jednak sam sylwester. Para spędziła go na plaży, oglądając spektakularny pokaz fajerwerków nad oceanem. Nie zapomnieli oczywiście o swoich obserwatorach na Instagramie, przesyłając im życzenia prosto z ciepłego piasku. To klasyczny styl tej pary – wszystko jest estetyczne, uśmiechnięte i podane w bardzo pozytywny sposób.
Jednak każda, nawet najbardziej egzotyczna przygoda, ma swój koniec. Urlop Cichopek i Kurzajewskiego właśnie dobiega końca, a powrót do rzeczywistości będzie dość gwałtowny. Już w najbliższą niedzielę para wraca do studia śniadaniowego, co oznacza zamianę letnich sukienek i krótkich spodenek na telewizyjne kostiumy. Polska przywita ich pewnie szarością i niską temperaturą, co po wizycie na Hajnan może być sporym szokiem termicznym. bMimo to widać, że ten wyjazd dał im potrzebny oddech. Wybranie mniej oczywistego kierunku niż Dubaj czy Malediwy pokazuje, że szukają nowych wrażeń, choć wciąż w luksusowym wydaniu. Teraz fanom pozostaje czekać na ich pierwszy wspólny występ po przerwie, by sprawdzić, czy chińska energia faktycznie wystarczy im na cały nadchodzący rok w pracy przed kamerami.
Katarzyna Cichopek to postać, której w polskich mediach nie trzeba nikomu przedstawiać. Można ją lubić albo nie, ale jedno trzeba jej oddać – potrafi wokół siebie zrobić szum bez wychodzenia z roli uśmiechniętej profesjonalistki. Tym razem, zamiast z warszawskiego studia „halo tu Polsat”, nadaje do nas z drugiego końca świata. Właśnie pochwaliła się relacją z chińskiego miasta Sanya, które bywa nazywane „Hawajami Wschodu”. I choć wielu z nas w styczniu walczy z szarugą za oknem, Kasia pokazuje, że zima to tylko kwestia wyboru odpowiedniego biletu lotniczego.
Na jej Instagramie pojawiła się porcja zdjęć, które mają w sobie wszystko, czego potrzebuje rasowa celebrytka: egzotykę, modę i szczyptę adrenaliny. Największą uwagę przykuły nagrania, na których gwiazda Polsatu mierzy się z własnym strachem. Cichopek postanowiła bowiem przejść przez wiszący most linowy. Dla kogoś z lękiem wysokości to scenariusz z koszmaru, ale dla niej była to okazja do pokazania nieco innej twarzy – nie tylko tej eleganckiej, ale też odważnej i szukającej wrażeń. Jak sama przyznała, przejście nad przepaścią dostarczyło jej sporej dawki adrenaliny, co tylko podbiło zainteresowanie jej wyjazdem