NFL
Oto kiedy zaczął się przełom ➡️ Najtrudniejszy moment Igi Świątek. “Nie wiedzieliśmy, co się dzieje”
Jeszcze niedawno Iga Świątek była synonimem stabilizacji, jednak splot wydarzeń z końcówki 2024 r. sprawił, że stanęła przed jednym z najtrudniejszych egzaminów w karierze. Zawieszenie oraz utrata pozycji liderki rankingu sprawiły, że sztab szkoleniowy Polki stanął przed wielkim wyzwaniem. “Nie wiedzieliśmy, co się dzieje” — przyznaje Maciej Ryszczuk. Jak mówi Świątek w dokumencie “8 Wspaniałych” w Canal + Sport, kluczowy był jeden moment.
Jesień 2024 r. zamknęła kluczowy rozdział w karierze wiceliderki rankingu. Zakończenie współpracy z Tomaszem Wiktorowskim, trenerem, z którym zdominowała kobiecy tour, było wydarzeniem symbolicznym. Decyzja o zmianie szkoleniowca była odważna, ale niosła ze sobą naturalne ryzyko. W sporcie na tym poziomie każda nawet konieczna korekta narusza wypracowaną przez lata równowagę i automatyzmy.
Niedługo później Świątek musiała zmierzyć się z wyzwaniem wykraczającym poza kort. Sprawa melatoniny i tymczasowe zawieszenie — choć finalnie uznane za wynik nieświadomego zanieczyszczenia suplementu — wywołały medialny szum i nałożyły na zawodniczkę dodatkową presję. Zamiast w pełni skupić się na budowaniu nowej struktury treningowej, musiała dzielić uwagę między kort a kwestie formalne. Nie był to optymalny moment na wdrażanie zmian w tenisie.
Nowy sezon pod wodzą Wima Fissette’a — trenera o uznanej marce i innym podejściu taktycznym — rozpoczął się trudniej, niż zakładały prognozy. O ile półfinał Australian Open był wynikiem bardzo dobrym, o tyle rezultaty w Dausze, Dubaju czy podczas amerykańskiego “Sunshine Double” odbiegały od standardów, do których przyzwyczaiła kibiców Polka.
Nie wiedzieliśmy, co się dzieje, jak dotrzeć do Igi, żeby faktycznie wróciła do swojej gry, na swój poziom i żeby miała spokój na korcie — przyznał w programie “Osiem Wspaniałych” w Canal+ Sport Maciej Ryszczuk.
Ryszczuk w tym okresie nie tylko dbał o przygotowanie fizyczne wiceliderki światowego rankingu, ale także pomagał Wimowi Fissette’owi odnaleźć się w nowym środowisku. Bywał łącznikiem między trenerem a zawodniczką, przekazując wskazówki nawet w trakcie meczów.
Sam Fissette nie ukrywa, że pierwsze miesiące były dla niego wyzwaniem. — Dla mnie to było coś nowego. Wciąż próbowałem poznać Igę. Zrozumieć, czego ona potrzebuje, żeby się zmienić. I jak mam ją teraz trenować. To był proces uczenia się. Próbowałem znaleźć na nią sposób — mówił Belg.