NFL
Jego wpis w sieci wywołał burzliwą dyskusję. ____
Występ Stinga podczas „Sylwestra z Dwójką” w Katowicach zaskoczył nie tylko publiczność, ale i Jakuba Żulczyka. Pisarz nie krył zdumienia, że 75-letnia legenda muzyki zagrała w Polsce w noc sylwestrową. Jego wpis w sieci wywołał burzliwą dyskusję.
Występ Stinga podczas „Sylwestra z Dwójką” w Katowicach stał się jednym z najbardziej zaskakujących wydarzeń końcówki roku. 75-letnia legenda muzyki, mająca na koncie setki milionów dolarów i międzynarodową sławę, pojawiła się na scenie pod Spodkiem i wykonała swoje największe przeboje na żywo. Choć publiczność była zachwycona, nie wszyscy przyjęli ten występ bez refleksji. Pisarz Jakub Żulczyk w emocjonalnym wpisie w mediach społecznościowych nie krył zdziwienia, że artysta tej rangi zdecydował się na taki krok. Jego komentarz wywołał burzliwą dyskusję w sieci.
Sting zachwyca na żywo podczas Sylwestra z Dwójką
Brytyjska ikona muzyki – Sting – był jednym z największych zaskoczeń tegorocznego „Sylwestra z Dwójką”, który odbył się pod Spodkiem w Katowicach. Już od pierwszych taktów jego największych hitów publiczność – zarówno ta obecna na miejscu, jak i widzowie przed telewizorami – zareagowała z ogromnym entuzjazmem.
75-letni artysta wystąpił dwukrotnie. Podczas pierwszego wejścia na scenę zaśpiewał kultowe „Every Breath You Take” oraz „Shape of My Heart”. Drugi raz sięgnął po „Message in a Bottle” i „Englishman in New York”. Co istotne – Sting wykonał swoje utwory na żywo, czym wyraźnie wyróżnił się na tle części pozostałych artystów.
W pewnym momencie publiczność rozświetliła halę światłami telefonów, a Sting odwdzięczył się krótko, lecz ciepło: „Dobry wieczór, Polska! Dziękuję!”.
Podczas gdy w sieci dominowały głosy zachwytu, znany pisarz i scenarzysta Jakub Żulczyk opublikował w mediach społecznościowych zaskakujący komentarz. Publicznie wyraził swoje zdumienie, że artysta tej klasy i pozycji zdecydował się zagrać koncert sylwestrowy w Katowicach.
Czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć – jesteś Stingiem, masz 75 lat – owszem, jesteś w świetnej formie i może pożyjesz jeszcze i z 20 lat, ale jakby nie patrzeć, już bliżej niż dalej. Masz pół miliarda dolarów majątku. Twoje prapraprawnuki są ekhm ustawione. Masz ogromny dorobek, pełno hitów. Więc co sprawia, że zamiast mieć na wszystko wywalone, po prostu odpoczywać, chce Ci się dymać grać i to akurat sylwestra w Katowicach?” – napisał na platformie X
Wpis Żulczyka wywołał żywą dyskusję. Część internautów przyznała pisarzowi rację, zastanawiając się nad prawdziwymi motywacjami Stinga. Inni jednak bronili decyzji artysty, wskazując na jego pasję, potrzebę kontaktu z fanami oraz szacunek do muzyki.
Wśród komentarzy pojawiały się takie głosy:
– „Bo to LUBI, ma potrzebę występowania, koncertowania, spotykania się z ludźmi.”
– „Pasja. Pieniądze pieniędzmi, ale trzeba kochać to, co się robi.”
– „Szacunek do fanów i do swojej pracy artystycznej. Proszę nie pomijać faktu, że śpiewał na żywo.”
Znalazły się też bardziej żartobliwe wypowiedzi, m.in.:
„Sting pochodzi z mocno górniczego niegdyś regionu UK, może ma słabość do regionów z upadającym sektorem górniczym i na przykład na sylwester w Bydgoszczy by się nie dał namówić, ale jeśli to Katowice, to spoko.”
Katowice rozświetlone występem legendy
Występ Stinga stał się jednym z najważniejszych i najbardziej komentowanych momentów sylwestrowego wieczoru w Polsce. Zarówno obecni w Katowicach widzowie, jak i ci przed telewizorami podkreślali wyjątkowość koncertu, zwłaszcza fakt jego autentyczności – bez playbacku.
Publiczność pod Spodkiem stworzyła wyjątkową atmosferę, a brytyjski artysta – mimo wieku i statusu legendy – pokazał, że wciąż potrafi poruszyć tłumy.
W sieci zaroiło się od komentarzy. Wiele osób doceniło, że Sting postawił na żywe wykonanie, czym zakasował niejednego z obecnych na scenie artystów. Wspominano również o jego świetnej formie i niesłabnącej energii.
Choć pytanie Jakuba Żulczyka pozostaje otwarte, jedno jest pewne – Sting swoim występem w Katowicach jeszcze raz udowodnił, że dla prawdziwego artysty najważniejszy jest kontakt z publicznością i miłość do sceny. Bez względu na wiek czy majątek.