NFL
Nie każdy o tym wie 😅
Marcin Najman, znany szerzej jako “El Testosteron”, kojarzony jest głównie z ringiem, klatką MMA i ostrymi wymianami zdań na konferencjach prasowych. Tymczasem jego życiorys kryje prawdziwą niespodziankę. Gdyby losy potoczyły się inaczej, zamiast rzucać rękawice rywalom, mógłby… stawiać oceny w dzienniku! Wykształcenie gwiazdora sportów walki kompletnie nie pasuje do jego wizerunku twardziela.
Marcin Najman to jeden z najpopularniejszych polskich sportowców
Ostatnio ogłosił, że udaje się na zasłużoną emeryturę
Zamiast kariery sportowca mógł prowadzić inną karierę. Wiesz, jakie ma wykształcenie?
Marcin Najman zakończył karierę! Wiesz, jakie ma wykształcenie?
W ostatnich latach Marcin Najman stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskich freak-fightów. Jego walki – czy to w boksie, kick-boxingu, czy MMA – zawsze elektryzują publiczność, a “kwieciste wypowiedzi” stają się internetowymi viralami. W ostatnim czasie Marcin Najman zdecydował się na podjęcie trudnej decyzji.
Po porażce z Pawłem “Scarfacem” Bombą na gali FAME 28, “Cesarz” zdecydował się na to, co ogłaszał już wiele razy. Najman ostatecznie odwiesił rękawice na kołek i udał się na zasłużoną, sportową emeryturę!
Jednak za fasadą bezkompromisowego wojownika kryje się artystyczna dusza i solidne, choć zaskakujące wykształcenie. Prawda o edukacji “El Testosterona” dla wielu fanów może być szokiem. Najman, który całe życie związany jest z Częstochową, właśnie tam stawiał swoje pierwsze kroki w… świecie sztuki. W 1998 roku zdał maturę w Zespole Szkół Muzycznych. Co ciekawe, jego instrumentem wiodącym nie była gitara czy pianino, ale potężny kontrabas!
Edukacja sportowca nie zakończyła się na szkole średniej. Najman kontynuował naukę w rodzinnym mieście, wybierając Wyższą Szkołę Pedagogiczną w Częstochowie. Kierunek? Pedagogika ze specjalnością wychowanie muzyczne.
Oznacza to, że słynny zawodnik posiada pełne uprawnienia do pracy z dziećmi i młodzieżą. Nic nie stało na przeszkodzie, by teraz po zakończeniu sportowej kariery zamiast na salę treningową, trafił do szkolnej sali lekcyjnej jako nauczyciel muzyki.