NFL
Robert B. z aktem oskarżenia. Lider Ruchu Obrony Granic stanie przed sądem Czytaj więcej:
Główna oś aktu oskarżenia, który wpłynął do sądu w ostatnim dniu 2025 roku, dotyczy wydarzeń z czerwca ubiegłego roku. Według ustaleń prokuratury Robert B. podczas demonstracji na przejściu granicznym w Słubicach miał dopuścić się znieważenia czworga funkcjonariuszy Straży Granicznej oraz Żandarmerii Wojskowej.
W trakcie wykonywania przez nich obowiązków służbowych działacz miał publicznie nazywać ich „zdrajcami”, co stało się podstawą do wyciągnięcia konsekwencji prawnych za znieważenie organów państwowych.
Kolejne punkty oskarżenia skupiają się na aktywności Roberta B. w mediach społecznościowych. Śledczy dowodzą, że oskarżony publikował w sieci wizerunki funkcjonariuszy opatrywane opisami sugerującymi „zdradę Polski”, co wyczerpuje znamiona pomówienia.
Co więcej, analiza udostępnianych przez niego treści doprowadziła prokuraturę do sformułowania zarzutu nawoływania do nienawiści. Chodzi o wpisy mające budzić wrogość wobec osób narodowości niemieckiej oraz migrantów, opierające się na uprzedzeniach narodowościowych i rasowych.
Podczas przesłuchania Robert B. konsekwentnie nie przyznawał się do żadnego z zarzucanych mu czynów. Działacz Ruchu Obrony Granic zdecydował się na skorzystanie z przysługującego mu prawa do odmowy składania wyjaśnień, nie odpowiedział również na żadne pytania prokuratora prowadzącego sprawę.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, za znieważenie funkcjonariusza oraz publiczne nawoływanie do nienawiści oskarżonemu grozi szeroki wachlarz kar – od grzywny, przez ograniczenie wolności, aż po karę 3 lat więzienia.
Proces Roberta B. będzie finałem głośnych działań podejmowanych przez jego organizację w ramach tzw. „patroli obywatelskich”. Działacz już wcześniej znajdował się pod lupą służb, a prokuratura stosowała wobec niego środki zapobiegawcze, w tym m.in. zakaz zbliżania się do strefy nadgranicznej. Mimo tych restrykcji B. kontynuował swoją aktywność, co zdaniem oskarżycieli prowadziło do eskalacji napięć i wielokrotnego łamania prawa, które teraz oceni sąd.