Connect with us

NFL

Zaskoczył wszystkich 😳 ➡

Published

on

Gdy Robert Lewandowski zbierał się do strzału, kibice Barcelony widzieli już pewnie piłkę w siatce. W 79. minucie Polak dał się jednak ubiec bramkarzowi, po czym fani Blaugrany mogli tylko łapać się za głowy. Ta sytuacja będzie miała swoje konsekwencje, jeśli chodzi o hierarchię napastników u Hansiego Flicka. I choć nie będzie decydująca, to jeśli trend się utrzyma, nie zapomną o niej także ci, którzy będą decydowali o przyszłości Polaka w Katalonii.

To była szansa, przy której wydawało się, że Robert Lewandowski znów pokaże swój snajperski spryt. Nos go nie zawiódł. Polski napastnik znalazł się tam, gdzie powinien, gdy przyszło mu dobijać strzał Fermina Lopeza. To była niemal wymarzona szansa; jedna z tych, które w minionych latach przynosiły mu mnóstwo goli, w Niemczech i Hiszpanii. Tym razem jednak Polak dał się zatrzymać.

Kibice mogli tylko złapać się za głowę, widząc, że Polak uderzył zbyt słabo. Bramkarz drugoligowego Racingu Santander uratował swój zespół, a Lewandowski mógł odczuwać potężne rozgoryczenie. Wiedział, że walczy nie tylko o wynik dla drużyny, ale o swoje być albo nie być w Barcelonie w kolejnym sezonie. Oczywiście, ta jedna sytuacja o niczym nie przesądzi, ale tego typu szanse składają się na większą całość.

To nie był świetny mecz w wykonaniu Katalończyków. Tak naprawdę stworzyli sobie trzy dogodne sytuacje strzeleckie: w jednej skutecznością popisał się Ferran Torres, w drugiej pudłowali najpierw Fermin Lopez, a potem Robert Lewandowski, na koniec formalności dopełnił Lamine Yamal.

Przypomnijmy, że to właśnie z Torresem Polak przegrywa obecnie rywalizację o miejsce w wyjściowej jedenastce. Były zawodnik Manchesteru City przekonał Hansiego Flicka do tego, że w tym momencie drużyna może polegać na nim nieco bardziej niż na doświadczonym koledze. Niemiec, choć ma duże poszanowanie do dokonań reprezentanta Polski, chce stawiać na najlepszego napastnika tu i teraz.

I dziś Ferran dał kolejny dowód na to, że w momencie kryzysu, przy nieco słabszej grze drużyny, to on jest w stanie uratować wynik. Że wystarczy mu jedna sytuacja, by strzelić arcyważnego gola i dać zespołowi nieco wytchnienia. Swoją szansę miał też Lewandowski, ale ją zmarnował.

Żeby nie pozostawić wątpliwości: to nie jest tak, że nasz reprezentant popełnił w tej sytuacji jakiś większy błąd. Na koniec kibice, sztab szkoleniowy i władze Barcelony będą jednak mogli zapamiętać dwa wnioski po ostatnim gwizdku sędziego. Ferran Torres znów nie zawiódł, natomiast Robert Lewandowski znów nie trafił.

To nie przekreśla jednoznacznie przyszłości doświadczonego snajpera w Barcelonie. To nie jest tak, że w gorszym momencie zostanie skreślony przez trenera, który doskonale zdaje sobie sprawę z jego wkładu w zespół. Być może jego umowa zostanie przedłużona i spędzi w Katalonii kolejny sezon.

Faktem jednak staje się to, że dziś to on musi pogodzić się z rolą zmiennika dla młodszego kolegi, czyli z sytuacją, jakiej w swojej karierze nie miał od wielu lat. I trudno określić, czy ambicja nie sprawi, że Polak poszuka jeszcze jednego wyzwania w innym miejscu, gdzie mógłby dostawać więcej szans na regularną grę.

Dziś Hansi Flick stawia na Ferrana Torresa, ale trudno się temu dziwić. W jego sytuacji zrobiłby to zapewne także każdy inny trener. A występ napastników przeciwko Racingowi nie powinien zburzyć obecnie panującej hierarchii.

To sprawia, że przyszłość Roberta Lewandowskiego w Hiszpanii pewnie jeszcze przez jakiś czas pozostanie niewiadomą. A na głośne decyzje przyjdzie nam jeszcze trochę zaczekać.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 UKfoxnews