NFL
Weekend PŚ w Sapporo będzie decydujący dla składu kadry skoczków na igrzyska, chociaż Adam Małysz ma nieco inne zdanie. Prezes PZN twierdzi, że w grze są nie tylko ci, którzy skaczą w Sapporo ➡
Weekend PŚ w Sapporo będzie decydujący dla składu kadry skoczków na igrzyska, chociaż Adam Małysz ma nieco inne zdanie. Prezes Polskiego Związku Narciarskiego twierdzi, że w grze są nie tylko ci, którzy skaczą w Sapporo. Wskazał tylko jednego pewniaka. — Nie mamy drugiego takiego, jak Kacper, który skakałby tak równo i daleko — mówi nam Małysz. Ale nawet on nie ukrywa, że sytuacja jest trudna.
Kamil Wolnicki: Puchar Świata w Sapporo zdecyduje o tym, kto pojedzie na igrzyska do Włoch. Tak na to patrzysz?
Adam Małysz: Szczerze, to nie wiem, czy aby na pewno Sapporo zdecyduje. To są zwykle dziwne zawody, specyficzne. Kwalifikacje trwają do 18 stycznia, a 22 mamy zarząd. Pewnie dzień czy dwa wcześniej dostaniemy listę propozycji od trenerów. Siądziemy, porozmawiamy. A PKOl akceptuje skład 26.
Chyba do końca tak jest. W zasadzie takie pewne nazwisko teraz to jest tylko Tomasiak. Reszta raczej cały czas walczy o miejsce. Nie mamy drugiego takiego, jak Kacper, który skakałby tak równo i daleko, żeby można było go nazwać pewniakiem na igrzyska.
W takim razie do trójki Kot, Stoch i Kubacki może ktoś dołączyć w walce o igrzyska? Tylko gdzie miałaby się odbyć taka walka, skoro są zawody w Sapporo i nic więcej?
Jest Piotrek Żyła, Paweł Wąsek. W rankingu najwięcej punktów ma Wąsek, ale tu już mówiliśmy, że rankingi, to jedno, a najważniejsza jest dyspozycja i ostatni głos trenera.
Rozmawialiśmy o tym, że sytuacja jest bardzo trudna, a jakąkolwiek decyzje podejmie, to teoretycznie ktoś może się poczuć pokrzywdzony, że nie jedzie. Gdybyśmy mieli pięciu zawodników, w tym czterech pewnych, a jednego rezerwowego, to sytuacja byłaby inna. Tylko w tym momencie mamy trzech bez rezerwowego. Trenerzy będą musieli dobrze argumentować swoje wybory.
W piątek w kwalifikacjach w Sapporo Dawid Kubacki skakał dalej od Maćka Kota, chociaż wszystko jest blisko.
Blisko, to raz, a poza tym to były kwalifikacje, poczekajmy na zawody. Dawid w Zakopanem w kwalifikacjach też super skoczył, ale nie nie potwierdził tego w zawodach. Z kolei wcześniej skakał najbardziej stabilnie i dlatego trener zdecydował, że to on będzie z Kacprem w konkursie duetów. Wracając do wyboru składu, to nie chciałbym być teraz w skórze Maćka i reszty sztabu. Gdyby w Sapporo ktoś nagle zaczął się bardzo wyróżniać, sytuacja byłaby inna. Tylko naprawdę bardzo, bo teraz mówisz, że Dawid przed Maćkiem, ale przecież żadnych cudów nie było.
O to mi chodzi. Rozmawiamy o składzie, ale chodzi o zawodników, którzy kończą zawody w drugiej czy trzeciej dziesiątce. Nie tu mieliśmy być.
Dokładnie tak. Na igrzyska jedzie się walczyć o medale, a nie nabierać doświadczenia. Słyszałem czasem takie głosy, ale doświadczenie to się zbiera w Pucharze Świata czy innych zawodach. Igrzyska są raz na cztery lata i jedzie się tam walczyć o medal.
Masz wiarę, że ktoś z naszych może o to walczyć? Kacper przy odrobinie szczęścia?
Zawsze jest wiara. Podczas próby przedolimpijskiej w Predazzo nikt nie stawiał na wygraną Kamila i Dawida. Albo teraz w Zakopanem. Też raczej byliśmy niby bez szans, wydawało się, że maks, to szóste, może piąte miejsce. A tu podium. Poczekajmy, a poza tym, niech się najpierw coś wydarzy, a później o tym rozmawiajmy.