Connect with us

NFL

Była największą rywalką Igi Świątek. Nagle spadła na dno. I ta klątwa

Published

on

To ona doprowadziła do jednej z najbardziej bolesnych porażek Igi Świątek. Jeszcze kilka lat temu można było uznawać ją za postrach Polki. W 2021 r. ograła ją trzy razy z rzędu, w tym w ćwierćfinale Rolanda Garrosa. Potem nie dała jej szans w WTA Finals. I nagle, tuż przed szczytem, rozpoczął się koszmar Marii Sakkari. Była największa rywalka Igi Świątek w pewnym momencie wypadła daleko poza czołówkę rankingu. Do tego musiała mierzyć się z niewytłumaczalną klątwą półfinałów.

Greczynka debiutowała w cyklu WTA jeszcze w 2015 r. Od lat była doskonale znana kibicom, ale szczyt jej dotychczasowej kariery nadszedł na przełomie 2021 i 2022 r. Wtedy zanotowała kapitalny sezon z dwoma półfinałami wielkoszlemowymi, a także ze startem w WTA Finals. Pod koniec sezonu 2021 stała się także postrachem Igi Świątek, czyniąc to na krótko przed tym, gdy Polka weszła na szczyt kobiecego tenisa.

Sprawiała, że Iga Świątek płacze” — pisali o meczu z Polką w WTA Finals dziennikarze hiszpańskiego “AS”-a. Dobra końcówka roku sprawiła, że Sakkari ugruntowała swoją pozycję w czołówce kobiecego tenisa. Nowy rok zaczęła równie imponująco, od czwartej rundy Australian Open i półfinału w Dausze. To doprowadziło do przełomowych zmian w jej życiu.

Chwilę później dotarła do finału w Indian Wells, w którym ponownie musiała uznać wyższość Igi Świątek. Kilka dni później Polka została nową liderką rankingu WTA, ale po rezygnacji Ashleigh Barty Greczynka miała pełne prawo walczyć o odebraniu naszej reprezentantce pierwszego miejsca. W końcu awansowała właśnie na trzecie miejsce, najwyższe w jej karierze.

Nie mogła mieć pojęcia, że trzy lata później będzie w zupełnie innym miejscu.

Do końca sezonu wystąpiła w jeszcze jednym finale rangi 1000, w Guadalajarze, gdzie znowu przegrała. W kolejnym sezonie nie było już tak dobrze, ale wciąż wystąpiła w dwóch półfinałach rangi 1000 i w końcu wygrała upragniony turniej tej rangi, właśnie w Guadalajarze, którą nazywała swoim drugim domem.

Ale sezon 2024 nie był już tak udany. Z rezultatów godnych uwagi Greczynka osiągnęła kolejny finał w Indian Wells (znów przegrany ze Świątek) i ćwierćfinał w Miami. W żadnym innym turnieju najwyższej rangi nie dotarła ponad czwartą rundę. Końcówkę sezonu straciła ze względu na problemy zdrowotne, przez które wypadła z czołowej trzydziestki. Ale najgorsze nadeszło w 2025 r.

Kolejna seria słabszych rezultatów sprawiła, że w pewnym momencie Sakkari wypadła z czołowej dziewięćdziesiątki (!) rankingu WTA. Do turnieju WTA rangi 1000 w Rzymie musiała przebijać się przez kwalifikacje, w których grała z Mają Chwalińską. Wyniki z sezonu 2025 były dla niej najgorszymi od lat — tylko raz dotarła do czwartej rundy wielkiego turnieju. Nie miała okazji, by odnieść się do słynnej klątwy.

Powodem do żartów wśród kibiców stała się niemoc Sakkari w meczach półfinałowych. Sięgnęła po tytuł w Rabat Open w 2019 r., po czym na kolejny tytuł czekała aż cztery lata, do wspomnianej imprezy rangi 1000 w Guadalajarze w 2023 r. Ta zdumiewająca niemoc w meczach o najwyższą stawkę wywoływała liczne szydercze głosy ze strony fanów.

Nie sposób nazwać tej niemocy inaczej niż klątwą, którą Sakkari przełamała dopiero w Meksyku. I choć w 2021 r. wygrała trzy mecze z rzędu przeciwko Idze Świątek, Polka zupełnie odwróciła ten niekorzystny bilans. Dziś nasza reprezentantka wygrała już cztery kolejne mecze z Sakkari, zatem bilans wynosi 4-3 na korzyść Świątek.

Obecnie Sakkari zajmuje 52. pozycję w rankingu WTA, nieznacznie wyprzedzając Magdę Linette oraz Magdalenę Fręch. O miejsce w drabince najważniejszych turniejów nie musi się martwić, ale daleko jej do formy, dzięki której niegdyś była postrachem Igi Świątek.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 UKfoxnews