NFL
W kraju aż się zakotłowało 😱
Już pierwsze akapity wpisu Zbigniewa Ziobry, opublikowanego o 7:38 pokazują, że polityk nie zamierza tonować emocji ani używać dyplomatycznego języka. Kreśli obraz państwa, które – w jego ocenie – znalazło się na krawędzi ustrojowej katastrofy, a on sam staje przed wyborem: milczenie albo otwarty opór. Autor podkreśla, że jego decyzje wynikają z wierności zasadom, które wyznaczały całe jego życie publiczne.
Wybieram walkę z politycznym bandytyzmem i bezprawiem. Stawiam opór postępującej dyktaturze. Czynię to w imię zasad, którymi zawsze się kierowałem i z powodu których stałem się dziś celem osobistej zemsty Donalda Tuska i jego środowiska.
Ziobro opisuje siebie jako polityka, który stał się celem zorganizowanej nagonki. Według niego nie jest to przypadek ani efekt bieżącej polityki, lecz konsekwencja wcześniejszych decyzji i działań podejmowanych w czasie, gdy stał na czele resortu sprawiedliwości i prokuratury.
Najobszerniejsza i najbardziej konfrontacyjna część wpisu dotyczy bezpośrednich oskarżeń wobec premiera oraz obozu rządzącego. Ziobro zarzuca Donaldowi Tuskowi bezprawne przejęcie Prokuratury Krajowej, podporządkowanie sądów władzy wykonawczej oraz stosowanie języka i metod, które – jego zdaniem – nie przystają do demokratycznego państwa prawa.
Tak jest w istocie, gdy szef rządu zapowiada, że ‘zrobi Norymbergę’ demokratycznej opozycji. Gdy szydzi, że opozycyjni politycy to jego kolejne ‘dania’. Gdy feruje wyroki i przesądza o aresztowaniach, zanim decyzje podejmą sądy.
Ziobro powołuje się przy tym na orzeczenia sądów, które – jak twierdzi – same dostrzegają skalę problemu. Przytacza sformułowania mówiące o „nikczemnych i nielicujących z elementarnymi standardami państwa prawnego” ingerencjach władzy w niezawisłość sędziowską. Zbigniew Ziobro wylicza także konkretne mechanizmy, które mają służyć podporządkowaniu wymiaru sprawiedliwości: kwestionowanie statusu sędziów, likwidację losowego przydziału spraw, odsuwanie sędziów od orzekania oraz ignorowanie wyroków Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego.
Jednym z najbardziej dyskutowanych elementów wpisu jest oficjalne potwierdzenie skorzystania z azylu politycznego. Ziobro pisze wprost, że nie widzi dziś w Polsce warunków do prowadzenia uczciwej obrony i publicznej aktywności.
W tej sytuacji zdecydowałem się skorzystać z azylu udzielonego mi przez rząd Węgier z powodu politycznych represji w Polsce.
Były minister sprawiedliwości dziękuje premierowi Viktorowi Orbánowi, przywołując jednocześnie słowa Donalda Trumpa o Węgrzech jako kraju „wiary, rodziny i suwerenności”. Ziobro zestawia Węgry z Polską rządzoną przez Donalda Tuska i stwierdza, że o Polsce w obecnej sytuacji nie można powiedzieć tego samego.
Dlatego podjąłem decyzję o pozostaniu za granicą do czasu, gdy w Polsce zostaną przywrócone rzeczywiste gwarancje praworządności.
Jak podkreśla, pozostając poza krajem, zamierza nadal aktywnie walczyć z tym, co uważa za bezprawie.