NFL
Przez pół roku ukrywała informację o rozwodzie 💔
Mało który zespół w Polsce przeszedł taką drogę jak Blue Café. Zaczynali w łódzkich klubach, grając ambitny miks jazzu i popu, by po chwili stać się etatowymi dostawcami radiowych hitów. Wszystko zaczęło się od duetu Paweł Rurak-Sokal i Tatiana Okupnik. To ona była twarzą tej ekipy. Jej chrypka i niespożyta energia sprawiły, że Polska oszalała na punkcie piosenek takich jak „Do nieba”. Byli wszędzie: w radiu, na festiwalach i na Eurowizji. Kiedy w 2005 roku Tatiana postawiła na karierę solową, branża wieszczyła koniec. Wydawało się, że bez Okupnik ta maszyna po prostu zgaśnie.
Rurak-Sokal miał jednak inny plan. Zorganizował casting, na którym pojawiła się Dominika Gawęda. Wejście w buty tak charakterystycznej poprzedniczki było trudną misją, a jednak Dominika dała radę. Blue Café z nią na pokładzie skręciło w stronę nowoczesnych brzmień i elektroniki. Choć fani tradycyjnie podzielili się na obozy, zespół wypuścił numer „Buena” i znów podbił listy przebojów. Udowodnili, że marka jest silniejsza niż nazwisko konkretnej wokalistki. Dziś, po ponad dwóch dekadach, Blue Café to po prostu solidna firma muzyczna. Można ich kojarzyć głównie z koncertów plenerowych, ale nie da się im odmówić jednego: przetrwali próbę czasu. Podczas gdy inne składy z tamtych lat dawno się rozpadły, oni wciąż wydają płyty i dbają o to, by ich występy były dopracowane wizualnie. To rzadki w polskim show-biznesie przykład konsekwencji i rzemiosła, które wygrywa z chwilowymi modami.
Ostatnio mieli przyjemność być gośćmi w podcaście Mateusza Szymkowiaka, gdzie opowiadali o nowym singlu “Remedium”, który jest mocno zainspirowany najświeższymi wydarzeniami z życia Dominiki Gawędy, czyli rozwodem po kilkunastu latach małżeństwa.
Blue Cafe fot. KAPiF
0:00
/
11:06
Kaczorowska i Gurłacz? Spytaliśmy Janachowską. Zareagowała… inaczej niż wszyscy!
POPRZEDNI
NASTĘPNY
Dominika Gawęda rozstałą się z mężem
W polskim show-biznesie regularnie dochodzi do hucznych rozstań, prania brudów na Instagramie i oświadczeń pisanych przez prawników. Tymczasem Dominika Gawęda i Maciej Szczepanik pokazali, że można to zrobić zupełnie inaczej – po cichu i z klasą. Przez lata uchodzili za parę idealną: ona to głos Blue Cafe, on gra na gitarze w zespole Pectus. Połączyła ich muzyka i ponad dekada wspólnego życia, z czego siedem lat jako małżeństwo. Nikt nie wieszczył im kryzysu. Nie było zdjęć z paparazzi pod sądem ani smutnych cytatów o końcu miłości. O tym, że para postanowiła się rozstać, dowiedzieliśmy się właściwie rykoszetem. Podczas rozmowy z Interią, wokalistka rzuciła mimochodem, że jest na nowym etapie prywatnym, a jej małżeństwo to już przeszłość. To krótkie potwierdzenie rozwodu wystarczyło, by zamknąć temat bez zbędnego dramatyzmu.
Taka strategia to rzadkość. Gawęda i Szczepanik od zawsze trzymali swoją prywatność pod kluczem, a ślub w 2017 roku był wydarzeniem raczej kameralnym, z dala od błysków fleszy. Wygląda na to, że tak samo postanowili zakończyć ten związek – bez publicznego rozliczania się z błędów. Dla fanów to spore zaskoczenie, bo duet wydawał się wyjątkowo stabilny na tle branżowej niestałości. Można odnieść wrażenie, że dla obojga priorytetem pozostała praca i święty spokój. Zamiast budować zasięgi na rozstaniu, wybrali dyskrecję i wzajemny szacunek. W świecie, gdzie każda zmiana statusu związku jest okazją do wywiadu rzeki, ich postawa budzi zwyczajny podziw. Pokazali, że nawet będąc na świeczniku, można zachować kontrolę nad tym, co widzą inni, i przejść przez życiowy zakręt na własnych warunkach, bez robienia z tego medialnego spektaklu.
(…) w tym roku diametralnie zmieniłam swoje życie. Rozstałam się. Zawsze staram się utożsamiać z tekstem, choć czasem śpiewa się o fikcyjnych historiach. W tym przypadku jednak bardzo się utożsamiam z tekstem, przez co tkwi w tym większa siła. To był piękny etap mojego życia, ale teraz zaczynam nowa – zdradziła w wywiadzie.