Connect with us

NFL

Wzruszające sceny na Wielkiej Krokwi 💔💔 Więcej ➡️

Published

on

Takiego scenariusza pożegnania Kamila Stocha nie wyobraziłby sobie nikt. I choć miał okazję oddać tylko jeden skok, nie miało to żadnego znaczenia. Zdecydowanie ważniejsze było to, co wydarzyło się już po zakończeniu konkursu w Zakopanem. Sceny, które wydarzyły się na środku Wielkiej Krokwi, na zawsze przejdą do historii. Z symbolicznym gestem Karola Nawrockiego i samym Stochem, który przemówił do zebranych kibiców, z wielkim trudem powstrzymując łzy.

Pogoda od rana robiła wszystko, by storpedować pożegnanie Kamila Stocha z zawodami Pucharu Świata w Polsce. Obfite opady śniegu, pomarańczowe alerty z tym związane i minimum 15 centymetrów świeżego puchu w połączeniu z silnym wiatrem nie dawały żadnej nadziei na skakanie. Nagle, tuż przed rozpoczęciem serii próbnej, pogoda jakby zlitowała się nad polskimi kibicami, którzy niemal w komplecie zjawili się pod Wielką Krokwią.

Ten scenariusz jakby był już znany. 15 lat temu, zanim Adam Małysz ogłosił, że kończy karierę, odbył się ostatni konkurs w Polsce z jego udziałem. Wówczas konkurs także był torpedowany przez silnie padający śnieg, a wiatr rozdawał karty. Kamil Stoch był liderem po świetnym skoku, a chwilę później Wielka Krokiew nagle zamarła, gdy Małysz upadł po lądowaniu na miękkim zeskoku. Kilkadziesiąt minut później zapanowała jednak euforia, gdy Stoch obronił swoją pierwszą pozycję i po raz pierwszy w karierze wygrał zawody Pucharu Świata

W niedzielę kibice z pewnością nie mieliby nic przeciwko temu, by taki scenariusz się powtórzył. Ponad 17 tysięcy kibiców przyszło pod Wielką Krokiew z transparentami “dziękujemy, Kamil”, by w ten sposób podziękować Stochowi za lata jego wspaniałej kariery. Z drugiej strony kibicują także Kacprowi Tomasiakowi, by ten po raz pierwszy w karierze stanął na podium w konkursie indywidualnym.

A nadzieje są poważnie rozbudzone po tym, co Tomasiak pokazał w sobotę. Polacy w konkursie duetów zajęli 3. miejsce, dzięki wspaniałej postawie niespełna 19-letniego lidera polskiej kadry. Tym samym zanotowali pierwsze podium w tym sezonie. I wielu z obecnych na Wielkiej Krokwi miało nadzieję, że Tomasiak będzie w stanie powtórzyć ten sukces także w niedzielę. W jakim innym miejscu miałby osiągnąć taki sukces, jeśli nie na Wielkiej Krokwi, która widziała 5 z 39 zwycięstw Kamila Stocha czy 4 z 39 wygranych Adama Małysza.

I od początku konkursu wszystko się zgadzało. Obfity śnieg, wiatr zmieniający siłę i kierunek sprawiały, że wszyscy wiedzieli, że to nie będzie łatwy. Trzeba jednak oddać, że stojąc pod skocznią, czuło się w powietrzu, że to nie jest zwykły konkurs. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak bajkowy obrazek malowała pogoda w Zakopanem

Nikt jednak nie przewidziałby tego, co działo się tuż po ostatnim skoku Kamila Stocha. 119,5 metra, dopiero 42. miejsce i zupełna cisza, która zapanowała na Wielkiej Krokwi. Nie tak sobie wyobrażał te zawody, jednak ważniejsze było to, co działo się dopiero po konkursie.

Wszyscy zapomnieli o tym, jakie były wyniki niedzielnych zawodów, bo to w tym momencie nie miało absolutnie żadnego znaczenia. Gdy Kamil Stoch pojawił się po ceremonii podium na zeskoku, nie był już w stanie ukrywać wielkiego wzruszenia. Kilkanaście tysięcy osób zebranych na trybunach zaczęło skandować “dziękujemy”, a on sam ruszył w górę zeskoku Wielkiej Krokwi, pozdrawiając kibiców na trybunach, a wszystko zwieńczył ukłonem w ich stronę.

Po tym doczekał się niespodzianki ze strony Polskiego Związku Narciarskiego. Cała Wielka Krokiew odśpiewała “sto lat”, a następnie Karol Nawrocki w symboliczny sposób podziękował mu za wszystkie lata kariery. Co zaskakujące, prezydent wdarł się w samym środek tłumu fotoreporterów, by móc uścisnąć dłoń trzykrotnego mistrza olimpijskiego

A to wszystko w otoczeniu kolejnych trenerów, kolegów z kadry, rodziny. I w miejscu, w którym wszystkim pokazał swój wielki talent. To na Wielkiej Krokwi debiutował i to na Wielkiej Krokwi zakończy swoją przygodę ze skakaniem, podczas sierpniowego benefisu.

Po hymnie, który odśpiewano specjalnie dla niego, Kamil Stoch, z trudem powstrzymując łzy, przemówił do zebranych kibiców. — Długo się zastanawiałem, co wam powiedzieć. Nie ma takich słów, które wyraziłyby moją wdzięczność za te wszystkie godziny, które tu spędziliście, za ten mróz, na którym staliście, energię, którą wkładaliście w każdy okrzyk, każde słowo, każdy doping. Za to wszystko wam serdecznie dziękuję. Z całego serca. I mam nadzieję, że takich chwil, tych najpiękniejszych, z Mazurkiem Dąbrowskiego, spędzicie tu jeszcze mnóstwo. Z całego serca wam tego życzę — powiedział łamiącym głosem Stoch, a w jego oczach pojawiły się łzy.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 UKfoxnews