NFL
Ta stylizacja zachwyciła wszystkich
Gala Mistrzów Sportu to jeden z tych wieczorów, kiedy dresy i trykoty lądują w szafie, a ich miejsce zajmują garnitury i wieczorowe suknie. Choć to głównie święto wyników, dla wielu z nas to po prostu okazja, by zobaczyć idoli w nieco innym, bardziej ludzkim wydaniu. Cała zabawa kręci się wokół Plebiscytu „Przeglądu Sportowego”, który ma już niemal stuletnią tradycję. To nie jest zwykły konkurs – to lista nazwisk, które od lat 20. XX wieku budują naszą narodową dumę. Najważniejszy w tym wszystkim jest głos kibiców. To oni decydują, czy ważniejszy był rekord świata, czy może serce zostawione na boisku w przegranym meczu. Wygrana w tym rankingu to dla sportowca coś więcej niż kolejny puchar do kolekcji. To sygnał, że ludzie go szanują i doceniają lata wyrzeczeń oraz ciężkiej pracy. Często mówi się, że to „ukoronowanie kariery”, ale patrząc na emocje na scenie, widać, że to po prostu moment czystej satysfakcji.
Ostatnio sporo uwagi przyciągnął Kuba Błaszczykowski, który na gali pojawił się z żoną. To idealny przykład na to, o co w tym wydarzeniu chodzi – nie tylko o statystyki, ale o klasę i charakter, które zostają z człowiekiem nawet po zejściu z boiska. Gala jest okazją, by przypomnieć sobie, że za każdym sukcesem stoi konkretna historia, często pełna bólu i kryzysów, o których na co dzień się nie mówi. Dla młodych dzieciaków, które dopiero zaczynają kopać piłkę czy biegać na bieżni, taki wieczór to potężna dawka inspiracji. Widzą, że systematyczność i odwaga naprawdę mogą zaprowadzić na szczyt. Gala Mistrzów Sportu łączy pokolenia i przypomina nam, dlaczego tak bardzo lubimy kibicować. To po prostu najważniejszy punkt na mapie polskiego sportu, który co roku pozwala nam choć na chwilę poczuć się częścią tej wielkiej, zwycięskiej drużyny.
Gala Mistrzów Sportu fot. KAPiF
POPRZEDNI
NASTĘPNY
Paulina Chylewska – kariera
Transfery dziennikarskie w polskich mediach zazwyczaj przypominają telenowelę, ale w przypadku Pauliny Chylewskiej sprawa jest prostsza. Jej niedawny powrót do TVP po siedmiu latach w Polsacie to nie był żaden desperacki ruch, tylko powrót kogoś, kto po prostu zna swoją wartość. Chylewska nie potrzebuje fajerwerków ani kontrowersyjnych wpisów w sieci, żeby o niej mówiono. Wystarczy, że usiądzie w studiu i zacznie mówić o sporcie – wtedy od razu wiadomo, że mamy do czynienia z zawodowcem. Zaczynała w bydgoskim oddziale telewizji, a potem błyskawicznie weszła do głównego nurtu w Warszawie. W świecie, który przez lata był zarezerwowany niemal wyłącznie dla facetów w garniturach, wprowadziła nową jakość. Chylewska ma rzadką umiejętność: potrafi z taką samą swobodą rozmawiać o taktyce piłkarskiej, co prowadzić wielką galę czy program śniadaniowy. Robi to bez zadęcia i sztucznego dystansu, co sprawia, że widzowie po prostu jej ufają.
Dlaczego to w ogóle działa? Bo w jej pracy widać solidny warsztat. W czasach, gdy “dziennikarstwo” często kończy się na czytaniu postów z mediów społecznościowych, ona stawia na merytoryczne przygotowanie. Nieważne, czy to Igrzyska Olimpijskie, czy studio przed meczem Ligi Mistrzów – Chylewska zawsze sprawia wrażenie osoby, która wie o trzy rzeczy więcej, niż akurat mówi na wizji. Jej obecna rola jako twarzy redakcji sportowej TVP to dowód na to, że w mediach wciąż liczy się spokój i opanowanie. Paulina nie musi walczyć o kliki ani szukać taniego poklasku. Jest dowodem na to, że można być rozpoznawalną marką, pozostając przy tym przede wszystkim rzetelnym fachowcem. To taki typ kariery, który buduje się latami, ale dzięki temu ma ona wyjątkowo solidne fundamenty.
Kiedy jest Tłusty Czwartek 2026? W tym roku świętujemy wcześniej
Czytaj dalej
ZUS przyspiesza waloryzację. Ci seniorzy dostaną wyższe przelewy już w lutym
Czytaj dalej
Paulina Chylweska zachwyca stylizacją na GMS
Gala Mistrzów Sportu to jedno z tych wydarzeń, gdzie sportowcy na chwilę zamieniają dresy na garnitury, ale to i tak zazwyczaj gwiazdy telewizji kradną show na czerwonym dywanie. Tym razem cała uwaga skupiła się na Paulinie Chylewskiej, która udowodniła, że klasyka wcale nie musi być nudna, jeśli ma się na nią konkretny pomysł. Dziennikarka postawiła na total look w intensywnej czerwieni i trzeba przyznać, że był to strzał w dziesiątkę. Zamiast bezpiecznych czerni czy pasteli, wybrała kolor, który rzucał się w oczy z daleka, ale zrobiła to z ogromną klasą. Kreacja była prosta, a jednak miała w sobie to coś, co sprawiało, że Paulina wyglądała po prostu spektakularnie. Często mówi się, że czerwień to kolor pewności siebie i w tym przypadku było to widać w każdym geście.
Najciekawszym elementem tej stylizacji były jednak detale. Chylewska pokazała, że świetnie czuje współczesne trendy i potrafi bawić się modą. Uwagę przyciągała zwłaszcza materiałowa opaska wokół szyi, która pełniła rolę nowoczesnej biżuterii. To właśnie takie drobiazgi budują cały efekt i dodają całości nowoczesnego sznytu. Dzięki temu zestawienie nie było przeładowane, a dziennikarka prezentowała się obłędnie i z ogromną lekkością. W świecie show-biznesu łatwo przesadzić, ale tutaj wszystko było na swoim miejscu – od fryzury, przez makijaż, aż po odważny kolor sukni. Paulina Chylewska po raz kolejny pokazała, że ma wyczucie stylu i wie, jak błyszczeć na salonach bez zbędnego zadęcia. Była to zdecydowanie jedna z najlepszych stylizacji wieczoru, która udowodniła, że klasa i odwaga w modzie mogą iść ze sobą w parze.