Connect with us

NFL

Szaleństwo na Wielkiej Krokwi!❗ Więcej ➡️

Published

on

To miało być święto skoków narciarskich w Zakopanem i huczne pożegnanie Kamila Stocha. Nic z tego nie wyszło, a reakcja Stocha tuż po skoku była wymowna. Loteryjny konkurs na Wielkiej Krokwi przyniósł wiele innych zaskoczeń, o czym przekonał się m.in. lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. A na tym nie koniec! Oto jak spisali się Polacy.

Weekend z Pucharem Świata w Zakopanem miał stać pod znakiem pożegnania Kamila Stocha, który po sezonie kończy sportową karierę. Ale nie o takim pożegnalnym konkursie marzył z pewnością 38-latek. Trzykrotny mistrz olimpijski najpierw został skreślony ze składu Biało-Czerwonych przez trenera Macieja Maciusiaka na sobotni konkurs duetów, w którym znakomicie spisali się Dawid Kubacki i Kacper Tomasiak. Polacy stanęli na najniższym stopniu podium.

W niedzielę oczy wszystkich kibiców były już skierowane na skoczka z Zębu, którego “ostatni taniec” przypadł na bardzo trudne warunki. W niedzielne popołudnie karty na Wielkiej Krokwi rozdawał wiatr i gęsty śnieg, który spowił obiekt w Zakopanem. I niestety Stoch trafił na bardzo niekorzystne warunki i po skoku na odległość 119,5 m mógł zapomnieć o miejscu w finałowej serii.

Jego reakcja tuż po wylądowaniu, gdy pozdrawiał kibiców zgromadzonych pod skocznią, nie zostawiła zresztą złudzeń. Po chwili zalał się natomiast łzami i utonął w objęciach swojej małżonki Ewy.

Kibicom, którzy tłumnie stawili się pod Wielką Krokwią gorycz związany z niepowodzeniem Stocha osłodzili Paweł Wąsek i Kacper Tomasiak. Zaskoczył szczególnie ten pierwszy, który uzyskał 129 m i uplasował się na dziewiątej pozycji. Oczko za nim wylądował za to Tomasiak, który zapisał na swoim koncie 126,5 m.

Przepustkę do drugiej serii uzyskał także Maciej Kot, który po skoku na odległość 124,5 m zajął 20. lokatę. A los Stocha, który w swoim ostatnim konkursie w stolicy polskich Tatr zajął… 42. miejsce podzielił także Dawid Kubacki. Brązowy medalista igrzysk z Pekinu został sklasyfikowany na 36. pozycji (122,5 m).

W finałowej serii dalszą próbę zaliczył Kot, ale przy znacznie lepszych warunkach. 34-latek lądował na 127,5 m i mógł zapomnieć o czołowych lokatach w Zakopanem. Najsłabszy tegoroczny występ zanotował natomiast lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Domen Prevc. Słoweniec wylądował w trzeciej “dziesiątce” zakopiańskiego konkursu i boleśnie zakończył swą serię kolejnych miejsc na podium PŚ. Prevc dokonał tego 12 razy z rzędu.

A emocje polskich kibiców szybko zostały ostudzone.Tomasiak i przede wszystkim Wąsek nie zdołali bowiem pokusić się o poprawę swoich skoków z pierwszej serii. A trzeba przyznać, że nie uśmiechnęło się do ich szczęście, bo skakali w zdecydowanie najtrudniejszych warunkach. Swój skok zepsuł szczególnie Wąsek, który uzyskał zaledwie 109 m. 26-latek w końcowym rozrachunku przegrał choćby z Hektorem Kapustnikiem. Słowak wywalczył pierwsze punkty PŚ dla swojego kraju od… 21 lat.

Biało-Czerwoni wypadli ostatecznie z czołowej “dziesiątki”. Tomasiak finiszował na 11. pozycji (121 m), na 18. pozycji sklasyfikowany został Kot, a dopiero na 23. pozycji oglądaliśmy Wąska.

Można mówić o sporym niedosycie, bo w serii próbnej Tomasiak był czwarty, a Kubacki piąty, co rozpaliło nadzieje na polskie podium.

A w trudnych warunkach najlepiej poradził sobie Anże Lanisek, który po raz pierwszy w karierze triumfował w Zakopanem. Na podium znaleźli się też Austriacy Jan Hoerl i Manuel Fettner.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 UKfoxnews