NFL
“Harcerze”, “maślarze”, “ziobryści” i “zakonnicy”. O co chodzi w potyczkach między frakcjami w PiS?
W Pod koniec 2025 r. w PiS wybuchła otwarta wojna o władzę. „Harcerze” Mateusza Morawieckiego (58 l.) starli się z „maślarzami” wiernymi Jarosławowi Kaczyńskiemu (77 l.), czego symbolem były dwa konkurencyjne spotkania świąteczne. Część działaczy wieszczy odejście frakcji byłego premiera, inni bagatelizują spór. – Wyłoni się wspólna linia – zapewnia poseł Bolesław Piecha (72 l.). – Obserwujemy walkę o wpływy – ocenia politolog Sergiusz Trzeciak (50 l.).
W PiS narasta ostry konflikt frakcyjny między zwolennikami Mateusza Morawieckiego („harcerze”) a innymi środowiskami.
Dodatkowe napięcia wywołał spór wokół Jacka Kurskiego, co pogłębiło wrażenie chaosu i walki o wpływy.
Politycy i eksperci różnie oceniają sytuację: jedni bagatelizują ją jako zwykłą dyskusję przed wyborami 2027 r., inni widzą realną walkę o kierunek partii — między strategią bardziej centrową a bardziej prawicową — oraz próbę wzmocnienia pozycji frakcji Morawieckiego.
O podziałach wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości wiedzieliśmy od dawna, ale dopiero pod koniec 2025 r. okazało się, jak głębokie są te różnice. Główny spór wybuchł wokół byłego premiera Mateusza Morawieckiego. Jego zwolennicy, określani jako „harcerze”, stoją w ostrej opozycji do grupy zwanej „maślarzami”, bliższej Jarosławowi Kaczyńskiemu oraz jego otoczeniu, nazywanemu „zakonem PC” (kto jest w której frakcji – wyjaśniamy pod tekstem). Symbolem konfliktu stały się dwa spotkania świąteczne. Jedno odbyło się tradycyjnie pod koniec grudnia w siedzibie partii przy ulicy Nowogrodzkiej, z udziałem prezesa Kaczyńskiego i ścisłego kierownictwa. Drugie, zainicjowane przez Morawieckiego, zorganizowano w innym miejscu. Wzięła w nim udział tylko część działaczy i posłów — w sumie około 100 osób. Dodatkowo Morawiecki nie pojawił się kilka dni wcześniej na posiedzeniu Prezydium Komitetu Politycznego, poświęconym właśnie sytuacji wewnętrznej w ugrupowaniu, co jeszcze bardziej podgrzało atmosferę.
Kolejnym punktem zapalnym w napiętej sytuacji w PiS był niedawny spór wokół Jacka Kurskiego, który w mediach społecznościowych skrytykował działania Morawieckiego. Oburzyło to część działaczy, domagających się wyrzucenia go z partii. Europoseł Piotr Müller w wywiadzie dla Polskiego Radia 24 jednoznacznie wezwał Kurskiego do dobrowolnego odejścia z PiS, stwierdzając, że zachowanie byłego prezesa TVP przypomina „rozlewanie szamba dookoła”.
Oficjalnie politycy bagatelizują konflikty. — Wydaje mi się, że to raczej dyskusja, a nie walki frakcyjne. Chodzi pewnie o wytyczenie nowego kierunku, co jest ważne, bo zbliżają się wybory w 2027 r. Z tych różnych zdań wyłoni się jedna wspólna linia. Tak myślę i w to wierzę — mówi nam Bolesław Piecha. Wtóruje mu poseł Filip Kaczyński (39 l.): — Myślę, że w partii politycznej jest jak w rodzinie. Często dochodzi do różnych zdań. A zawierucha medialna, jaka się zrobiła, ma za zadanie przykryć fatalny stan państwa, choćby w sektorze służby zdrowia — uważa polityk.
Inni politycy PiS, którzy wolą pozostać anonimowi, twierdzą, że Mateusz Morawiecki może planować utworzenie własnego ugrupowania i tylko czeka, aż szefostwo PiS zdecyduje o jego wykluczeniu. Politolog Sergiusz Trzeciak nie wierzy w ten scenariusz. — Morawieckiemu chodzi o wzmocnienie frakcji, o większą podmiotowość i sprawczość. A dopiero jeśli te działania w żaden sposób nie pomogą, może być brany pod uwagę wariant opuszczenia partii, ale to będzie wariant ostateczny — mówi ekspert. — Obserwujemy w partii walkę o wpływy i próby wzmocnienia różnych środowisk — dodaje Trzeciak. – Prawo i Sprawiedliwość ma dylemat strategiczny, czy iść bardziej w kierunku centrum, czy bardziej na prawo, ponieważ straciło rolę hegemona na prawej stronie sceny politycznej. Partia ma niewielkie szanse na odzyskanie wyborców Konfederacji oraz ugrupowania Grzegorza Brauna. Wydaje się, że Mateusz Morawiecki rozumie, iż PiS nie może już tracić wyborców „środka”, czyli prawica nie może iść zbyt na prawo. Podobne dylematy mają zresztą obecnie Konfederacja i Konfederacja Korony Polskiej, ponieważ wiedzą, że PiS również może przelicytować ich wyborców. Zobaczymy więc w bliższej lub dalsze perspektywie, czy PiS pójdzie zgodnie z wytycznymi Morawieckiego, czy też zgodnie z poglądami radykalnego środowiska Zbigniewa Ziobry – tłumaczy ekspert.