NFL
Tak polski koszykarz opisał starcie z rywalem 👀 ➡
San Antonio Spurs pokonało w nocy ze środy na czwartek polskiego czasu Los Angeles Lakers 107:91, a po ostatniej syrenie doszło do starcia Jeremy’ego Sochana z Jarredem Vanderbiltem, który dwoma palcami uderzył go w twarz. Po meczu Polak skomentował wspomniane zajście.
Zaraz po meczu Jarred Vanderbilt nie wytrzymał, podszedł do Sochana i wdał się z nim w dyskusję. Po krótkiej wymianie zdań Amerykanin nie potrafił trzymać nerwów na wodzy i dwoma palcami uderzył Sochana, któremu zdecydowanie się to nie spodobało, bo ruszył do rywala.
Natychmiast zareagował Julian Champagnie, który odepchnął Vanderbilta, który próbował jeszcze dyskutować z jednym z arbitrów, który go powstrzymywał, a po chwili sam opuścił parkiet. Jeremy Sochan w rozmowie z ESPN zbagatelizował całe zajście.
Musiałem mu coś powiedzieć podczas meczu i może nie było to zbyt miłe” — powiedział Sochan.
“Musiał to źle odebrać i powiedział, żebym się z nim spotkał po meczu. Więc się zgodziłem. I po prostu odbyliśmy grzeczną wymianę zdań. Myślę, że byłem nieugięty i bardzo radosny, a tamten nie. Tak, on po prostu nie był wtedy stabilny emocjonalnie, więc musi nad tym popracować” — zaznaczył Polak.
To, że Jarred Vanderbilt i Jeremy Sochan za sobą nie przepadają, nie jest tajemnicą. Koszykarze starli się już w marcu 2025 r., kiedy w połowie czwartej kwarty meczu doszło między nimi do przepychanki, w rezultacie której sędziowie zdecydowali obu graczy odesłać do szatni.