Connect with us

NFL

Karol Nawrocki właśnie podpisał. Szykuje się kolejna wielka reforma

Published

on

To jedna z tych decyzji, które błyskawicznie wywołują nerwowe pytania przy biurowych ekspresach do kawy i w firmowych czatach. Prezydent Karol Nawrocki podpisał pakiet czterech ustaw, ale największe emocje budzi ta dotycząca zwolnień lekarskich. Powód jest prosty: ZUS ma zyskać prawo, by podczas kontroli L4 żądać dokumentacji medycznej związanej ze zwolnieniem.

W środę, 7 stycznia 2026 roku, prezydent podpisał cztery ustawy przyjęte wcześniej przez parlament. Wśród nich znalazła się nowelizacja ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych innych ustaw. To właśnie ona uruchomiła dyskusję o granicach kontroli i prywatności.

Nowe przepisy mają wejść w życie po 3 miesiącach od ogłoszenia. To oznacza, że zmiana nie jest abstrakcją „kiedyś tam” – w praktyce firmy i pracownicy będą musieli szybko oswoić nowe zasady.

Dotąd kontrola zwolnień kojarzyła się głównie z pytaniem: czy osoba na L4 faktycznie nie pracuje i czy nie wykorzystuje zwolnienia jak dodatkowego urlopu. Teraz katalog możliwości ZUS ma się rozszerzyć.

Najbardziej kontrowersyjny punkt: ZUS będzie mógł zażądać od lekarza, który wystawił zwolnienie, udostępnienia dokumentacji medycznej ubezpieczonego (lub chorego członka rodziny, jeśli zwolnienie dotyczy opieki). Chodzi o dokumenty, które mają potwierdzać zasadność konkretnego L4.

W teorii ma to działać „w niezbędnym zakresie”, ale właśnie to sformułowanie rozpala emocje. Bo od razu pojawiają się pytania: kto konkretnie będzie to oglądał, jak szeroko, jak długo i jak to zostanie zabezpieczone.

Z jednej strony jest argument o nadużyciach i „uszczelnianiu systemu”. Zwolnienia lekarskie to realne pieniądze, realne koszty i realny problem tam, gdzie L4 bywa traktowane jak wygodny skrót.

Z drugiej strony jest zwykłe ludzkie poczucie, że zdrowie to sprawa intymna. Nawet jeśli dokumentacja ma dotyczyć tylko konkretnego zwolnienia, sama świadomość, że urzędnik może zaglądać w medyczne papiery, dla wielu brzmi jak przekroczenie granicy, którą dotąd wyznaczała tajemnica lekarska

Nowelizacja nie dotyczy wyłącznie kontroli L4. To szersza reforma, opisywana jako oparta na dwóch filarach: orzecznictwie lekarskim w ZUS oraz zasadach dotyczących zwolnień lekarskich.

Wśród zmian wskazywane są m.in. rozwiązania, które mają:

usprawnić i ujednolicić wydawanie orzeczeń,

skrócić czas oczekiwania na orzeczenia,

poprawić warunki pracy i uzupełnić braki kadrowe,

dopuścić – w określonych sprawach i pod nadzorem – udział innych zawodów medycznych w systemie orzeczniczym.

Dodatkowo doprecyzowane mają być przesłanki utraty prawa do zasiłku chorobowego, a przepisy mają uwzględniać wyjątki dotyczące zwykłych czynności dnia codziennego lub czynności incydentalnych, jeśli wymuszają je istotne okoliczności. To ważne, bo właśnie na takich „szarych strefach” w praktyce wybucha najwięcej sporów.

Co to oznacza dla pracowników i firm. Największe pytanie dopiero przed nami
Podpis prezydenta kończy etap polityczny, ale zaczyna etap najtrudniejszy: praktykę. Bo diabeł zawsze siedzi w tym, jak nowe prawo będzie stosowane.

Jeśli kontrole będą celowane i prowadzone rozsądnie – mogą uderzyć w nadużycia. Jeśli jednak pójdą w stronę masowości i nadmiernej drobiazgowości, temat prywatności i zaufania do systemu wróci jak bumerang. I to nie w teorii, tylko w realnych skargach, odwołaniach i sądowych sporach.

Jedno jest pewne: L4 przestaje być obszarem, w którym obowiązują stare przyzwyczajenia. A dyskusja o tym, gdzie kończy się kontrola, a zaczyna inwigilacja, dopiero się rozkręca.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 UKfoxnews