NFL
Ten widok naprawdę chwyta za serce
Michał Urbaniak przez dekady był jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich muzyków – cenionym także poza granicami kraju. Dla wielu fanów jego odejście to koniec pewnej epoki, bo Urbaniak współtworzył brzmienie, które kojarzy się z klasą i odwagą artystyczną.
W jego życiu ważną rolę odgrywała również relacja z Urszulą Dudziak. Poznali się pod koniec lat 60. w środowisku jazzowym, a zawodowa współpraca szybko przerodziła się w związek. Wspólnie wyjechali do Stanów Zjednoczonych, gdzie tworzyli i koncertowali, budując pozycję na międzynarodowej scenie – w tym czasie na świat przyszły ich córki.
Choć przez lata uchodzili za jeden z najbardziej rozpoznawalnych duetów polskiego jazzu, ich małżeństwo nie przetrwało. Jak przypominają media, po kilkunastu latach się rozwiedli, a sama Dudziak z czasem otwarcie mówiła, że była to relacja trudna i skomplikowana.
Uroczystości pogrzebowe odbyły się w środę, 7 stycznia 2026 roku, o godzinie 13:00 w Domu Pogrzebowym na Powązkach Wojskowych w Warszawie, a następnie urna z prochami artysty została złożona w Alei Zasłużonych. To miejsce ma wymiar symboliczny – spoczywają tam osoby szczególnie zasłużone dla polskiej kultury.
Tego dnia uwagę fotoreporterów przyciągała Urszula Dudziak, która pojawiła się na ceremonii w towarzystwie Miki Urbaniak. Obie trzymały się blisko siebie, a ich obecność – spokojna i powściągliwa – mówiła więcej niż słowa.
Media zwracały też uwagę na stonowane, żałobne stylizacje. Mika wybrała prosty czarny płaszcz i minimalistyczne dodatki, podkreślające charakter uroczystości. Dudziak postawiła na zimowy, ciemny zestaw z długim płaszczem i jasnym szalem, bez ostentacji – raczej w duchu ciszy i szacunku.
Czytaj więcej:
Jak podano w oficjalnych informacjach przekazywanych przez rodzinę, pogrzeb miał charakter państwowy i wojskowy – to forma uhonorowania zasług Michała Urbaniaka dla polskiej kultury. W nekrologu wskazano także, że o pożegnaniu zawiadamiają m.in. żona Dorota oraz córki Kasia i Mika. Wśród żałobników pojawili się nie tylko bliscy, ale też liczne osoby ze świata kultury – a na miejscu zgromadziły się tłumy. Dla wielu był to moment, by oddać hołd artyście, który przez lata inspirował kolejne pokolenia muzyków i słuchaczy.
Wątek rodzinny mocno wybrzmiał również dlatego, że Mika Urbaniak od dawna konsekwentnie buduje własną pozycję artystyczną – łącząc jazz, soul, hip-hop i alternatywę. Przez lata tworzyła też za granicą, m.in. w USA, a w Polsce dała się poznać jako osoba, która nie unika trudnych tematów i otwarcie mówiła o swoich doświadczeniach, w tym o walce z uzależnieniem. Dla niej ten dzień był więc nie tylko pożegnaniem ojca, ale też domknięciem ważnego rozdziału. Choć Dudziak i Urbaniak od dawna nie byli razem, jej obecność na pogrzebie pokazała, jak w takich chwilach znikają dawne podziały, a na pierwszym planie zostaje rodzina i wspólna historia. Właśnie to – obok rangi artysty – sprawiło, że uroczystość miała tak poruszający, szeroko komentowany wymiar.