NFL
W najbliższych tygodniach zaliczka Białorusinki może znacząco stopnieć ➡️Zaczynamy! Iga Świątek rusza w pogoń za Aryną Sabalenką. Oto ranking WTA
Nowy sezon to nowe wyzwania, ale niezmiennie jednym z kluczowych celów dla Igi Świątek na pewno jest powrót na szczyt rankingu WTA. Od wielu miesięcy znajduje się na nim Aryna Sabalenka, której przewaga w tej chwili jest spora. Jest jednak “ale”! W najbliższych tygodniach zaliczka Białorusinki może znacząco stopnieć i to Polka jest w lepszej sytuacji do punktowania. Spieszymy z wyjaśnieniem rankingowych zawiłości.
Zacznijmy od tego, że obie panie rozpoczynają nowy sezon w bardzo podobnym czasie, ale w innych turniejach. Iga Świątek na początek bierze udział w United Cup, czyli zawodach dla reprezentacji narodowych. Co istotne, w tym wydarzeniu również zdobywa się cenne punkty do rankingu WTA, dlatego jest o co walczyć. Polka nie jest jednak zdana tylko na siebie. W przeciwieństwie do Aryny Sabalenki, która sezon zainauguruje od WTA 500 w Brisbane.
Co się z tym wszystkim wiąże? Przede wszystkim to, że obie panie bronią w tych turniejach punktów z zeszłego roku. Na początku 2025 r. nasza kadra dotarła do finału United Cup, dlatego Świątek teraz staje przed wyzwaniem zachowania 325 pkt na swoim koncie. Natomiast Białorusinka rok temu w Brisbane była najlepsza, dlatego “nowych” punktów zdobyć nie może, a musi powalczyć o obronę kompletu — 500 “oczek” — w tegorocznej edycji.
Dlatego przyjrzyjmy się, jak w tej chwili wygląda sytuacja na podium rankingu WTA:
Aryna Sabalenka — 10870 pkt
Iga Świątek — 8395 pkt
Coco Gauff — 6763 pkt
Jeśli chodzi o Gauff, to na ten moment nie jest ona sporym zagrożeniem dla Świątek, dlatego na tej rywalizacji nie musimy się skupiać. Natomiast różnica między pierwszą, a drugą rakietą świata wynosi 2475 pkt. “Na papierze” dużo, a w praktyce może być różnie. Ale zanim to, należy też nakreślić sytuację w rankingu WTA Live.
Zagmatwana sytuacja w rankingu WTA Live. Wyjaśniamy szczegóły
W nim Sabalence odjęto 380 zamiast 500 pkt, a Świątek 217 zamiast 325. Widok ten może zaskakiwać, ale skąd się wziął? Wynika to z tego, że gdyby tylko odjęto wyniki z zeszłego roku, to panie miałyby w tym momencie zbyt małą liczbę rozegranych turniejów. Dlatego dodano im wyniki z zawodów z zeszłego roku. W przypadku Białorusinki jest 120 pkt za WTA 1000 w Dubaju, a u Polki 107 pkt za WTA 500 w Stuttgarcie.
Jest jednak kolejny haczyk. Jeżeli Sabalenka i Świątek zdobędą więcej punktów teraz w WTA 500 w Brisbane i United Cup, niż w dodanych “tymczasowo” zawodach w Dubaju i Stuttgarcie w 2025 r., to sytuacja w rankingu WTA wróci do stanu pierwotnego. Doliczone teraz “oczka” za zeszłoroczne imprezy przestaną obowiązywać i będzie można obliczać wyniki obu pań w zależności od tego, jak poradzą sobie w Australii. I taki scenariusz na potrzeby tego tekstu przyjmijmy.
Wracając, zacząć należy od tego, że już podczas United Cup nasza rodaczka będzie w nieco lepszej sytuacji. Jeśli udałoby jej się wraz z reprezentacją Polski wygrać australijskie zawody to niedość, że obroni 325 pkt z zeszłego roku, to dodatkowo dopisze do swojego dorobku kolejne 175 “oczek”. A to byłby pierwszy mały krok w pogoni za Sabalenką, która w najlepszym scenariusz (czyli wygranej) zakończy zmagania w Brisbane z taką samą liczbą punktów — 10870.
Wówczas sytuacja w rankingu wyglądałaby tak:
Aryna Sabalenka — 10870 pkt
Iga Świątek — 8570 pkt