Connect with us

NFL

Jesteście gotowi?

Published

on

Michał Wiśniewski to był gość, który udowodnił, że w polskim show-biznesie można mieć wszystko, stracić to w jeden wieczór, a potem i tak wyjść na prostą. Zanim nastała era influencerów, on już wiedział, jak sprzedać prywatność, zanim ktokolwiek w ogóle wymyślił to pojęcie. Czerwone włosy stały się jego znakiem rozpoznawczym, a piosenki Ich Troje leciały z każdego głośnika w kraju – od eleganckich wesel po osiedlowe budki z frytkami. To nie był tylko piosenkarz, to był prawdziwy król życia na kredyt i wielkich emocji. Michał postawił na totalny rozmach, który momentami ocierał się o kicz, ale to właśnie ten brak hamulców kupił Polaków. W czasach świetności sprzedawał miliony płyt, co dzisiaj, przy serwisach streamingowych, brzmi jak opowieść o innej cywilizacji. Ludzie go kochali, bo był „swój” – głośny, szczery i potwornie emocjonalny.

Przełomem był moment, gdy wpuścił kamery do swojego domu. Program „Jestem jaki jestem” pokazał wszystko: od złotych kranów po rodzinne awantury. To był pierwszy prawdziwy reality show w Polsce, który obnażył drugą stronę sławy. Michał nie udawał świętego – otwarcie mówił o hazardzie, alkoholu i topnieniu gigantycznego majątku. Ta bolesna wręcz szczerość sprawiła, że nawet gdy ogłosił upadłość, fani go nie skreślili. Widzieli w nim człowieka, który po każdym upadku potrafił otrzepać kurz z cekinowego garnituru i iść dalej. Jego kariera przypominała wielki rollercoaster. Przetrwał kilka głośnych rozwodów i finansowy reset, ale nigdy nie zniknął z radarów. Zamiast stać się zapomnianą gwiazdą jednego hitu, zamienił się w ikonę nostalgii. Michał Wiśniewski po prostu wiedział, jak grać kartami, które dostał od losu, nawet jeśli czasem lądował z nimi pod stołem.

Ostatni sylwester w Katowicach należał do Michała Wiśniewskiego, który tym razem nie ograniczył się tylko do śpiewania. Lider Ich Troje postanowił sprawdzić się w nowej roli i zadebiutował jako współprowadzący wielką imprezę TVP. Na scenie towarzyszyli mu między innymi Marta Surnik, Mateusz Oprychał czy Piotr Kupicha. Choć sam artysta przyznawał później, że czuł tremę przed nowym wyzwaniem, jego wieloletnie obycie z kamerą zrobiło swoje – na scenie czuł się jak ryba w wodzie. Najwięcej emocji dostarczył jednak moment, w którym u boku Michała pojawiła się Mandaryna. Ich wspólny występ był dla wielu sporym zaskoczeniem, zwłaszcza gdy razem wykonali hit “Ev’ry Night”. Na scenie zrobiło się bardzo rodzinnie, bo parze towarzyszyły ich dzieci, co nadało całości całkiem innego, cieplejszego wymiaru. Widzowie przed telewizorami i pod sceną dostali dawkę nostalgii, której nikt się nie spodziewał.

Wiśniewski, jak to on, nie silił się na zbędną powagę i zachował swój specyficzny dystans. Zamiast opowiadać o wielkich przygotowaniach, postawił na brutalną szczerość w temacie pogody. Publicznie przyznał, że mróz w Katowicach dał mu się we znaki, więc pod scenicznym kostiumem ukrył aż trzy pary kalesonów. Ta informacja szybko stała się hitem wieczoru, pokazując, że gwiazdor wciąż potrafi rozbawić publiczność zwyczajną, ludzką bezpośredniością. Podsumowując, tamta noc pokazała, że Michał Wiśniewski wciąż potrafi przyciągnąć uwagę, nawet jeśli nie tylko śpiewa, ale i zapowiada innych artystów. Połączenie roli gospodarza z występem u boku byłej żony okazało się strzałem w dziesiątkę, a on sam udowodnił, że ma do siebie ogromny dystans. To był powrót do czasów świetności, podany w nowoczesnej, choć mroźnej oprawie.

Teraz muzyk zaskoczył swoich obserwujących nowym ogłoszeniem.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 UKfoxnews