NFL
“Od dłuższego czasu borykamy się z tym problemem” ➡️
Należy coś z tym zrobić. Od dłuższego czasu borykamy się z tym problemem” — stwierdził w rozmowie z WP SportoweFakty członek zarządu Polskiego Związku Narciarskiego, Rafał Kot. Odniósł się w tych słowach do sposobu przyznawania not za styl przez sędziów, dodając, że nasi reprezentanci są “krzywdzeni”. Dodatkowo skomentował wprost niedawną burzę wokół Timiego Zajca.
Połowa Turnieju Czterech Skoczni już za nami — po zmaganiach w Niemczech, teraz rywalizacja przenosi się do Austrii, gdzie odbędą się konkursy w Innsbrucku i Bischofshofen. Polskich kibiców cieszyć mogą bardzo dobre występy Kacpra Tomasiaka i stabilne, oddawane na dużym luzie skoki Kamila Stocha.
Warto zwrócić uwagę, że lokaty zajmowane przez naszych zawodników mogłyby być lepsze, jednak w tym sezonie sędziowie przyznający punkty za styl są niezwykle surowni, jednak nie w każdym przypadku. Zwrócił na to uwagę członek zarządu Polskiego Związku Narciarskiego w rozmowie z WP SportoweFakty.
Należy coś z tym zrobić. Od dłuższego czasu borykamy się z tym problemem. Za przykład można wskazać Maćka Kota, choć z pewnych względów jestem nieobiektywny, ale widzieliśmy w czwartek dobrą próbę w jego wykonaniu, a finalnie został skrzywdzony przez sędziów. O Kamilu nawet nie wspomnę. Jury rozdaje punkty za nazwiska, a pierwsza dziesiątka ma łatwiej i jest traktowana mniej rygorystycznie” — stwierdził Kot.
Rafał Kot wprost w sprawie Timiego Zajca. “Mocno się zdziwił”
Dodatkowo skomentował on sytuację związaną z Timim Zajcem. Słoweniec w dwóch konkursach TCS został zdyskwalifikowany ze względu na nieregulaminowy kombinezon — w Oberstdorfie w ten sposób stracił podium. Dodatkowo dwie dyskwalifikacje oznaczały w przypadku Zajca otrzymanie czerwonej kartki.
Mathias Hafele wykazał się odwagą i z ciekawością przyglądam się jego postępowaniu. Wcześniej można było odnieść wrażenie, że premiuje się system, w którym byli równi i równiejsi. Wszyscy pamiętamy poprzedni sezon. Na przykład Karl Geiger skakał w worku na ziemniaki. Teraz wysłano sygnał, że skończyła się taryfa ulgowa dla czołówki światowej. Z niecierpliwością wyczekiwaliśmy, aż tak się stanie. […] Zajc nie przeszedł pomiarów, więc został słusznie wykluczony za pierwszym razem. Z kolei potem zapewne wyszedł z założenia, że osoby decyzyjne nie będą miały odwagi dać mu czerwonej kartki i przymkną oko. No i się mocno zdziwił” — powiedział.
Już w sobotę 3 stycznia odbędą się kwalifikacje do niedzielnego konkursu w Innsbrucku. W poniedziałek zaś skoczkowie wezmą udział w kwalifikacjach do konkursu w Bischofshofen, który odbędzie się następnego dnia.