Connect with us

NFL

Jeszcze dwa miesiące temu to wydawałoby się niemożliwe. Teraz jest jednym z najbardziej prawdopodobnych scenariuszy ➡️

Published

on

Jeszcze dwa miesiące temu to wydawałoby się niemożliwe. Teraz jest jednym z najbardziej prawdopodobnych scenariuszy. Maciej Maciusiak za nieco ponad dwa tygodnie będzie musiał podjąć decyzję o składzie reprezentacji Polski na igrzyska olimpijskie Mediolan-Cortina. I jego własny, dla wielu wręcz szokujący wybór może go pogrążyć jako trenera pierwszej kadry.

Olimpijski sezon absolutnie nie układa się po myśli Polaków. W Predazzo skakać będzie mogło już niemal na pewno tylko trzech polskich skoczków zamiast czterech. A to nie koniec kłopotów.

Maciej Maciusiak będzie musiał odrzucić dodatkowego zawodnika i odebrać mu szansę wyjazdu na najważniejszą imprezę czterolecia. To szczególnie trudne, bo jego zadanie nie będzie polegać na wybraniu trzech “pewniaków”, tylko najmniejszego zła. Poza 18-letnim Kacprem Tomasiakiem żaden z Polaków nie zachwyca swoją dyspozycją.

Jego rywale w walce o powołanie skaczą jeszcze gorzej. Paweł Wąsek miewa regularne wpadki, jak w Engelbergu, gdy nie dostał się nawet do konkursu. Z drugiej strony, już w kolejnych zawodach, także w Szwajcarii, zajął 13. miejsce. Po konkursie w Ga-Pa jednak było w nim widać rosnącą frustrację. Po kapitalnym ubiegłym sezonie, gdy w Lahti stanął na podium, wydawało się, że może zostać liderem polskiej kadry na lata. Niestety, bardzo szybko sytuacja kompletnie się zmieniła.

O formie Dawida Kubackiego i Piotra Żyły trudno napisać cokolwiek pozytywnego. Pierwszy z nich nie bez przyczyny został odsunięty od startów w Pucharze Świata. Zawody Pucharu Kontynentalnego w Engelbergu także nie zmieniły znacząco oceny jego startów, choć był w walce o podium. Z kolei wyniki Żyły można wyciągać z maszyny losującej. 7. miejsce w Wiśle po świetnym konkursie, by pomieszać to z dwiema wpadkami już w kwalifikacjach w Ruce i Ga-Pa.

Biorąc pod uwagę, że Stoch i Tomasiak mogą czuć się spokojni, jeśli chodzi o wyjazd do Włoch, Maciej Maciusiak ma wielki ból głowy. Teoretycznie najbardziej stabilny w tym momencie wydaje się Kot. Wąsek musi znaleźć swój rytm skoku, który pozwoli mu wrócić do walki o coś więcej niż tylko wślizgnięcie się do drugiej serii. Żyła wrócił do treningów i mógł definitywnie stracić szansę walki o igrzyska, a Kubacki właśnie otrzymał swoją szansę w austriackiej części Turnieju Czterech Skoczni.

Tomasiak z przydziału znajduje się jeszcze w kadrze B, Stoch ma własny team z Michalem Doleżalem na czele, a Kot byłby kolejnym zawodnikiem z reprezentacji B, spod rąk Wojciecha Topora i Roberta Matei. To mogłoby Maciusiaka pogrążyć jako trenera kadry narodowej. Nic nie wytłumaczy faktu, że żaden z jego zawodników – wbrew założeniom, gdy obejmował posadę – nie wykonał progresu. Wręcz przeciwnie, z powodu gorszej dyspozycji, każdy z nich straciłby szansę wyjazdu na igrzyska.

Czasu na decyzję nie ma już dużo. Nie licząc Turnieju Czterech Skoczni, pozostały już tylko konkursy w Zakopanem i Sapporo. Każdy przełomowy występ może jeszcze wpłynąć na decyzję Macieja Maciusiaka. Tu potrzeba będzie jednak czegoś więcej niż jeden start na poziomie czołowej “20”, by znacząco odmienić swój los. A czas nagli, bo decyzję trzeba podjąć do 18 stycznia.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 UKfoxnews