NFL
Czy to właśnie on stanie się największą ofiarą całego zamieszania?! 😱
Miała być świąteczna zabawa, a zanosi się na medialny lincz. Reklama piwa z Tomaszem Karolakiem w roli św. Mikołaja znika z anten TVP i TVN, a w sieci narasta fala wściekłych komentarzy. Padają hasła „precz z Karolakiem”, choć aktor jedynie wystąpił w spocie. Coraz częściej pojawia się pytanie, czy to właśnie on nie stanie się największą ofiarą całego zamieszania.
Choć producent piwa zapewnia, że reklama „przeszła standardowy proces kolaudacji w stacjach telewizyjnych i nie budziła zastrzeżeń natury etycznej ani prawnej”, decyzja nadawców jest jednoznaczna – spot zostaje wycofany z emisji.
Najwięcej emocji wzbudził sam pomysł obsadzenia Tomasza Karolaka w roli św. Mikołaja, który w reklamie sięga po butelkę piwa. Dla części widzów to żart i konwencja, dla innych – przekroczenie granicy, zwłaszcza w okresie świątecznym i przy wizerunku postaci kojarzonej z dziećmi. „Słabo z etyką”, „Rozumiem, że z telewizji zostaną reklamy browarni: 10 piw + 10 gratis”, „Niech znikają takie reklamy” – to tylko część komentarzy, które pojawiły się pod informacją o zdjęciu spotu z anteny. Pojawiają się też bezpośrednie ataki na aktora. „Precz z Karolakiem” – piszą niektórzy, wprost domagając się bojkotu jego obecności w reklamach i mediach.
Co istotne, decyzja o wycofaniu reklamy zapadła zarówno w Telewizji Polskiej, jak i w TVN Warner Bros. Discovery. To rzadki przypadek, gdy konkurencyjni nadawcy reagują tak samo i w tym samym czasie. Oficjalnie nie mówią o presji społecznej, ale trudno nie zauważyć, że fala krytyki rosła z godziny na godzinę. Branżowo to sygnał jasny: temat alkoholu w reklamach wciąż pozostaje polem minowym, a wykorzystywanie symboli kulturowych – zwłaszcza świątecznych – może skończyć się wizerunkową katastrofą.
Karolak milczy. Burza dopiero się rozkręca?
Sam Tomasz Karolak na razie nie zabrał publicznie głosu. Aktor, który przez lata budował wizerunek „chłopaka z sąsiedztwa” i często występuje w kampaniach reklamowych, nagle znalazł się w centrum sporu, który ma niewiele wspólnego z aktorstwem, a bardzo dużo z emocjami społecznymi. Czy sprawa szybko ucichnie? Niekoniecznie. W sieci pojawiają się głosy, że to nie tylko problem jednej reklamy, ale szerszy sprzeciw wobec promowania alkoholu w coraz bardziej agresywny sposób – zwłaszcza przy udziale znanych twarzy.