NFL
“Chyba jestem szczęśliwszy niż moi przodkowie. Mam za sobą historię, ale nie dźwigam jej ciężaru” _____
est znanym na całym świecie fotografem, jego zdjęciami zachwycają się miliony. Alexi Lubomirski bardzo chętnie przyjeżdża do Polski, skąd pochodzą jego przodkowie. Często opowiada zarwóno o swojej przeszłości, jak i kulisach pracy. W tym roku przybył do kraju nad Wislą w wyjątkowym celu!
Artytsa jest synem Peruwianki Eileeny Pameli Beardsell oraz polskiego arystokraty – Władysława Jana Lubomirskiego. Wiemy również, że urodził się i wychował w Londynie. Po rozwodzie rodziców wraz z matką i ojczymem zamieszkał w Botswanie. I to właśnie tam narodziła się jego pasja do fotografii. Co więcej, nie zapomina o swojej rodzinie i wciąż utrzymuje kontakt z kuzynami: Janem Lubomirskim-Lackorońskim. Dowodem na to jest fakt, że w 2009 roku brał ślub w zamku w Nowym Wiśniczu, czyli rodowym gnieździe Lubomirskich. Okazuje się, że w tamtym czasie fotograf zmagał się z alkoholizmem.
„Minęło sześć lat lub dwa tysiące sto dziewięćdziesiąt dni, w zależności od mojego stanu umysłu. […] Weszła w moje życie, kiedy byłem nastolatkiem i wyrwała mnie z mojego samotniczego cienia, na światło dzienne. Nauczyła mnie tańczyć, całować, kochać się i ufać sobie. I pozostawaliśmy w głęboko wiernym i zależnym związku przez ponad 20 lat. Była jedyną osobą, która rozumiała prawdziwego mnie, była moją powierniczką, partnerką, największym wsparciem, przyjaciółką i jedyną osobą, której naprawdę ufałem. Niestety, przyszła w postaci wysokiej, smukłej wódki, bujnej butelki Sancerre albo szkarłatnego koktajlu”, pisał na swoim blogu.
„W niektóre noce kładłem się do łóżka i na pozór odpoczywałem, ale zawsze budziłem się pijany; Obudzenie się na kacu było losem gorszym niż śmierć, ale obudzenie się po pijanemu oznaczało dzień pełen zabawy i chodzenia po linie. Szybki prysznic, mocna woda po goleniu i szedłem do pracy. Gdyby ludzie reagowali na mnie inaczej, być może byłbym zmuszony do zmiany mojego krnąbrnego zachowania, ale po wejściu do studia fotograficznego powitano mnie uściskami, pocałunkami i komentarzami typu: “Wow, masz krystalicznie czyste oczy, co to jest?!”, dodawał.
Od 7 lat jest trzeźwy i skupia się na rodzinie i pracy. „Myślę, że zacząłem pić, bo byłem bardzo nieśmiały. Wstydziłem się rozmawiać z dziewczynami itd. Ciężko pracowałem i dużo imprezowałem. To był taki cykl, byłem wysoko funkcjonującym alkoholikiem, a do tego byłem wesołym alkoholikiem, więc nie było powodu, żebym przestał pić. Dostawałem aprobatę. To trwało do 6 sierpnia 2017 r., kiedy nagle mnie olśniło i powiedziałem sobie: to mój ostatni drink”, mówił w Pytaniu na śniadanie.
W tym roku Alexi Lubomirski niedawno robił zdjęcia aktorkom znanym z serialu Bridgertonowie. „Wspaniale było zrobić zdjęcia w Polsce! Podczas sesji inspirowaliśmy się uroczystością nocy świętojańskiej, wykorzystując kwiaty, girlandy i taniec. Mając w tle panoramę Warszawy, czekaliśmy dokładnie do chwili, gdy słońce schowa się za horyzontem, a następnie sfotografowałem Adjoę i Claudię wraz z tańczącymi ludźmi”, mówił. Pojawił się też jako gość specjalny w 13. edycji “Top Model”.
W tej samej rozmowie dodawał: „To chyba mój piąty raz [przyp. red. kiedy jest w Polsce]. Wziąłem tu ślub, mój tata tu mieszkał, moja siostra tu mieszka. Zawsze miło tu wrócić. Pamiętam, kiedy pierwszy raz przyjechałem do Polski, miałem może 19 lat. Kiedy z kimś rozmawiałem, poczułem: ach, to jest to, dlatego taki jestem”, zwierzał się. “Nigdy nie poznałem mojego polskiego dziadka, Marcina Lubomirskiego, ale kiedy tu przyjeżdżam, czuję się z nim połączony”.
Przypomnijmy, że Alexi Lubomirski związany jest z pół Włoszką, pół Kubanką – Giadą Lubomirską. „Każdego miesiąca daję jej wiersz, róże i perły. Ten napełniający się pojemnik pereł jest manifestacją naszej miłości. Bardzo tandetne”, wyznał.