NFL
Sting na “Sylwestrze z Dwójką” w Katowicach zaskoczył wszystkich swoją obecnością i występem, który przeszedł do historii tego wydarzenia.
Występ Stinga okazał się bezdyskusyjnym kulminacyjnym momentem “Sylwestra z Dwójką” w Katowicach. Zagraniczna supergwiazda, której nazwisko do samego końca było jedną z największych tajemnic TVP, faktycznie pojawiła się na scenie pod Spodkiem i sprawiła, że noworoczna noc nabrała zupełnie innego wymiaru. Sting tym, co zrobił, pokazał klasę, a jego słowa zaskoczyły publiczność.
Sting w Katowicach. 6
Zobacz zdjęcia
Sting w Katowicach. Foto: Wojciech Olkusnik / East News
Jeszcze przed imprezą TVP podkreślało rangę tego nazwiska, pisząc: “Sting jest niczym wisienka na torcie. Artysta tej klasy przyciągnie nawet tych, którzy zwykle omijają telewizyjne sylwestry. Tym razem mają bowiem solidny powód, by zrobić wyjątek — Dwójka jeszcze nigdy nie miała takiej gwiazdy”. Po tym, co wydarzyło się w Katowicach, trudno się z tym nie zgodzić. Występ Stinga zapisał się jako jeden z najmocniejszych momentów tegorocznej nocy sylwestrowej i bez wątpienia przeszedł do historii “Sylwestra z Dwójką”.
Legenda The Police zaprezentowała się w znakomitej formie, łącząc sceniczną klasę z charakterystyczną energią, która od dekad przyciąga fanów na całym świecie. Katowicki Spodek zamienił się w ogromną muzyczną arenę, a tysiące widzów reagowały entuzjastycznie. Legendzie światowej muzyki niepotrzebne były imponujące wizualizacje, czy grupa tancerzy. Był tylko on, w czarnej, skromnej stylizacji, czapeczce z daszkiem i ze swoimi muzykami — a zaczarował wszystkich.
Po pierwszym zaśpiewanym utworze powiedział po polsku:
— Dziękuję. Dobry wieczór Polska
Organizatorzy zapowiadali show pełne emocji i rozmachu — i dokładnie taki był ten występ. Sting nie tylko “rozświetlił” sylwestrową scenę, ale też nadał całemu wydarzeniu prestiżowy charakter. Atmosfera w Spodku była gęsta od emocji, a publiczność dawała się porwać kolejnym dźwiękom, reagując owacjami i wspólnym śpiewem.