NFL
No we zmiany w życiu syna polskiej diwy.
To, co wydarzyło się na scenie w Toruniu podczas sylwestra Polsatu, było chyba największym zaskoczeniem tamtego wieczoru. Edyta Górniak przyzwyczaiła nas do wizerunku diwy w balowych sukniach, ale tym razem postanowiła kompletnie odciąć się od przeszłości. Kiedy wyszła przed publiczność, wielu fanów potrzebowało dłuższej chwili, żeby w ogóle ją rozpoznać. To nie była kolejna bezpieczna stylizacja, ale totalna metamorfoza, która całkowicie zdominowała medialne relacje z imprezy. Artystka postawiła na look, który mocno nawiązywał do estetyki retro, a konkretnie do szalonych lat 80. Na jej głowie pojawiła się burza gęstych loków oraz mocno wycieniowana grzywka, co nadało jej twarzy zupełnie innego charakteru. Zamiast klasycznej elegancji, dostaliśmy dawkę scenicznego pazura i energii, której dawno u Edyty nie widzieliśmy. Wokalistka wyglądała na pewną siebie, a nowa fryzura świetnie współgrała z dynamicznym repertuarem, który zaprezentowała.
Sama stylizacja była równie odważna co fryzura. Górniak postawiła na wyraziste elementy, które w świetle reflektorów wyglądały spektakularnie. Całość nie sprawiała wrażenia przebranej, ale przemyślanej i, co najważniejsze, bardzo świeżej. W mediach społecznościowych natychmiast zawrzało od komentarzy, bo gwiazda po prostu „skradła show” i zostawiła konkurencję w tyle. Nikt nie mówił o tym, co zaśpiewała, tylko o tym, jak niesamowicie wyglądała. To był jeden z tych występów, w których oprawa wizualna okazała się tak samo ważna jak głos. Edyta pokazała, że wciąż potrafi eksperymentować ze swoim wizerunkiem i robi to z ogromną klasą. Po latach oglądania jej w niemal identycznych wydaniach, ta odważna zmiana wizerunkowa była dokładnie tym, czego potrzebowała ta scena. Artystka udowodniła, że potrafi bawić się modą i wciąż ma w sobie to „coś”, co sprawia, że nie da się od niej oderwać wzroku.
To była jedna z tych nocy, kiedy uwaga mediów skupiła się nie tylko na tym, co działo się na scenie, ale przede wszystkim na tym, co działo się za kulisami. Allan Krupa, syn Edyty Górniak, postanowił nie ukrywać już dłużej swoich uczuć i to właśnie podczas sylwestrowego szaleństwa pokazał światu swoją nową partnerkę. Nie było tu miejsca na domysły – wszystko stało się jasne dzięki jednej fotografii, która trafiła do sieci.
Na zdjęciu widzieliśmy parę w czułym uścisku, tuż przy samej scenie, w samym środku tłumu i huku petard. Klimat był typowo imprezowy, ale ich bliskość wyraźnie odcinała się od reszty otoczenia. Allan nie bawił się w podteksty – pocałował ukochaną dokładnie o północy, a potem wrzucił to ujęcie do sieci z wymownym podpisem. Był to klasyczny „hard launch” związku, zrobiony w świetle jupiterów i przy dźwiękach największych hitów.
PÓŁNOC – tak brzmiał podpis na zdjęciu
Ciekawym detalem była plakietka na szyi dziewczyny. Sugerowała ona, że nowa wybranka Allana nie była tam przypadkowym gościem, ale należała do artystycznej ekipy obsługującej wydarzenie. Para nie chowała się po kątach; wielokrotnie widywano ich, jak kroczyli dumnie tuż za Edytą Górniak. To z kolei jasno dawało do zrozumienia, że mama-gwiazda zdążyła już poznać nową miłość syna i prawdopodobnie zaakceptowała ten stan rzeczy.