NFL
Zbigniew Jakubas zdradza wiele szczegółów. Lektura obowiązkowa! 🫡 Więcej ➡️
Motor Lublin zimuje na 11. miejscu, ale bezpieczny czuć się nie może i stale musi oglądać się za siebie. Właściciel lubelskiego klubu Zbigniew Jakubas w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onetem opowiada, ile planuje transferów zimą, kto za nie odpowiada, jakie pozycje potrzebują pilnego wzmocnienia, dlaczego odchodzi Paweł Golański i kto będzie nowym dyrektorem sportowym. — Wywodzę się ze środowiska biznesowego, gdzie transakcje ujawnia się po fakcie, a nie w czasie negocjacji — mówi Zbigniew Jakubas. A mimo to zdradza naprawdę dużo.
Łukasz Olkowicz: Jechałem windą do pańskiego gabinetu na najwyższe, szóste piętro. I tak się zastanawiałem: na którym piętrze jest dzisiaj budowa Motoru?
Zbigniew Jakubas: Trzecie, czwarte, piąte, szóste… Powiedziałbym realnie, że na drugim piętrze. Na trzecim jeszcze nie jesteśmy.
Ale chociaż schody są?
Budowa klubu jest wielopłaszczyznowa — to sztab trenerski łącznie z dyrektorem sportowym. Jest akademia i zaplecze wspierające, czyli treningowe. To akurat zbudować najłatwiej, jeśli ma się pieniądze i oczywiście olej w głowie. Pozostaje jeszcze cała strefa zawodnicza. Pan też obserwuje piłkę. Ilu zawodników Motoru z 25 osobowego składu ma szansę powalczyć o wyższe cele w następnym sezonie i jeszcze w kolejnym?
Ilu?
Powiedziałbym, że siedmiu, może dziewięciu.
Kto?